Wydrukuj tę stronę

Biedak, bo Polak

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Coście zrobili z naszą piękną ojczyzną? Coście uczynili z Polską? Dlaczego biedacy mają tak mało, a bogacze więcej niż bardzo dużo? Dlaczego szkolnictwo państwowe upada? Dlaczego prywatyzuje się służbę zdrowia? Dlaczego ludzie muszą umierać, gdyż nie stać ich na leki?

 

 

Podatki.

Najbiedniejsi muszą płacić znacznie wyższe podatki niż najbogatsi. Powoduje to np. bardzo niska kwota wolna od podatku. Natomiast w przypadku najbogatszych rzecz się ma odwrotnie. Polscy bogacze płacą niższe podatki niż niemieccy, francuscy, brytyjscy, hiszpańscy, austriaccy, a nawet luksemburscy i cypryjscy. Ale to nie wszystko. Ktoś prowadzący działalność gospodarczą wiele swoich wydatków może wliczać w poczet prowadzonej działalności gospodarczej i w ten sposób obniżać należny państwu podatek.

3 tys. zł miesięcznie państwu dają po roku 6,5 tys. zł należnego podatku dochodowego. Znaleźliśmy dane opracowane przez „Tygodnik Solidarność”, z których wynika, że Słowak przy takich zarobkach zapłaciłby 3,7 tys. zł podatku, Francuz 600 zł, Niemiec 140 zł, a Anglik 0. 

Oczywiście ci, zarabiający dużo, również płacą podatki. Od 1 mln euro w Polsce trzeba odprowadzić 319 tys. euro podatku. Jest to cholernie dużo – przyznajemy. Ale Francuz musi zapłacić 487 tys. euro, Niemiec 446 tys. euro, Anglik 444 tys. euro, a Cypryjczyk 343 tys. euro. Przy czym Cypr uważany był za europejski raj podatkowy.

 

Regiony.

Pod względem zamożności i biedy bardzo zróżnicowane jest nie tylko polskie społeczeństwo, ale i samo państwo. Do dziś nie udało się zasypać podziału z PRL na tzw. Polskę A i Polskę B.  Dziś te różnice między poszczególnymi częściami kraju są może jeszcze większe niż kiedyś.

Eurostat (Urząd Statystyczny Unii Europejskiej) prowadzi ranking regionów Polski również pod kątem ich bogactwa czy biedy. W latach 2010-2012 różnica między najbogatszym i najbiedniejszym regionem Polski była szokująca. Określono ją na podstawie Produktu Krajowego Brutto. PKB w najbogatszym regionie wynosił 116 tys. zł. A w najbiedniejszym zaledwie 22 tys. zł.

Pięć najbogatszych obszarów Polski:

Warszawa, Poznań, region legnicko-głogowski, Kraków, Wrocław. 

Regiony największej nędzy (począwszy od tego, gdzie sytuacja jest najgorsza):

przemyskie, chełmsko-zamojskie, ełckie, nowosądeckie, krośnieńskie.

 

Wioski.

343 zł na osobę. To średni miesięczny dochód mieszkańca najbiedniejszej polskiej gminy, według Ministerstwa Finansów. 

Ministerstwo też robi swój ranking bogactwa i biedy. Wynika z niego, że w ostatnim roku dochód do opodatkowania w przypadku przeciętnego Polaka wyniósł 1359 zł. 

Najbogatszą polską gminą jest Kleszczów z woj. łódzkiego. A to za sprawą leżącej w pobliżu kopalni węgla brunatnego i elektrowni Bełchatów. Statystyczny mieszkaniec Kleszczowa wpłaca do samorządowej kasy ponad 33 tys. zł rocznie. To jest 100 razy więcej niż wpływy od mieszkańca najbiedniejszej polskiej gminy Łukowicy, gdzie statystyczny mieszkaniec płaci w ciągu roku średnio 343,59 zł lokalnych opłat i podatków. Co dziwić nie powinno, skoro największa działająca na terenie gminy firma zatrudnia 10 osób.

 

Nie dziwcie się więc, że ludzie wam nie wierzą. A państwo, w którym żyją, uważają za wroga. Jak mogą uważać inaczej?

Ostatnio zmieniany środa, 22 kwiecień 2015 22:05