Zdaniem Business Centre Club w podobny sposób urzędy i prokuratura doprowadziły do zniszczenia ponad. 300 prywatnych firm. Mniej drastycznych przypadków są tysiące. Dwa lata temu BCC zorganizował nawet debatę "Państwo wrogiem przedsiębiorcy?", podczas której pani Jolanta, właścicielka jednej z warszawskich firm opowiadała, jak działa prawo w praktyce:
- Dostaliśmy wezwanie do prokuratury, by wyjaśnić, dlaczego tysiąc lampek biurkowych wysłaliśmy bez instrukcji obsługi. To była pomyłka naszego dostawcy, a teraz sprawa będzie się ciągnęła. Ale komu w ogóle niezbędna jest instrukcja do podłączenia lampki do gniazdka? Pani Jolanta dodała że zmęczona przepisami i wymaganiami urzędników przenosi firmę za granicę, do Niemiec. Może dzięki temu pani Jolancie uda się uniknąć losu pani Iwony.
Dlatego nie dziwią nas zastrzaszające statystyki. Przez ostatnie pięć lat liczba upadających firm stale rosła. W 2010 r. było to 681 firm, w rok później już 710, a w 2012 działalność gospodarczą zakończyło 880 podmiotów. Rekord pod tym względem padł dwa lata temu. Tylko w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2013 r. zbankrutowało aż 166 firm, a tylko w lutym tamtego roku na bruk trafiło ponad 4 tysiące ludzi. Oprócz małych przedsiębiorstw upadły też duże, giełdowe spółki. Wśród bankrutów najwięcej było firm budowlanych i przemysłowych. Ogółem rok 2013 zakończył się upadłością 953 przedsiębiorstw.
Nieco lepiej było rok temu, bowiem upadło „zaledwie” 838 firm. Ale przypuszczalnie stało się tak nie dlatego, że poprawiły się warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, a dlatego, że Polacy do kariery biznesmena podchodzą już z coraz większą ostrożnością.. Z analizy Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej wynika, że po raz pierwszy od kryzysowego 2008 r. spadła w Polsce liczba zakładanych firm. W 2014 r. zarejestrowano 343 tys. nowych firm. To o 9,5 tys. mniej niż rok wcześniej. O 2,8 proc. zmniejszyła się liczba rejestracji indywidualnych działalności gospodarczych (z 316 do 307,5 tys.), a firm zarejestrowanych w KRS - o 1,9 proc. (z 36,3 do 35,6 tys.).
Państwo jest wciąż opresyjne, nie poprawia się jakość pracy prokuratury - twierdzą biznesmeni zaproszeni przez BCC. Przedsiębiorcy narzekają też na słabą znajomość ekonomii u prokuratorów, sędziów i biegłych.
- Biegli są tak kiepsko opłacani, że bardzo trudno przekonać prawdziwego specjalistę, by zajął się sprawą - przyznał dwa lata temu ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Brakuje tylko: „Sorry, taki mamy klimat. Do prowadzenia działalności gospodarczej też”.