Wydrukuj tę stronę

Szatańska siła perswazji

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Międzynarodowe korporacje to zło wcielone? Wcale tak nie twierdzimy. Ale twierdzimy, że dysponują szatańską siłą perswazji, której ulegają urzędnicy i politycy większości państw. A nasi są nawet bardziej ulegli niż inni.

 

 


Co twierdzimy nie bez podstaw. Gdyż - jak to niedawno opisaliśmy - na przykład, gdy chodzi o Włochów, zauważamy u nich przejawy delikatnego oporu.

Gdy wybuchł kryzys w przemyśle samochodowym, wówczas Fiat postanowił pozamykać swoje fabryki we Włoszech jako nierentowne, produkujące zbyt drogo. Wtedy premier włoski, a również i prezydent Włoch, zaczęli protestować. Premier prosił prezesa Fiata o spotkanie, a prezydent publicznie apelował do poczucia więzi patriotycznej ze swym krajem u członków kierownictwa koncernu. I Fiat nie zlikwidował fabryk we Włoszech. Przeciwnie, przeniósł do nich część produkcji z Polski.

A w Polsce jak kto chce - mówi stare przysłowie. Choć dziś już nie odnosi się ono do zwykłych obywateli, którzy zmuszeni są znosić kolejne obciążenia. Czymże innym jest zagrożenie bezrobociem wśród starych ludzi, którym każe się dłużej pracować? To przysłowie dziś odnosi się do wielkich międzynarodowych korporacji, które orzą w Polsce jak chcą, a owoce tej orki również ślą gdzie chcą - a zawsze za granicę.

Co warto zauważyć: Szacunki naukowców, którzy przygotowali raport dla Komisji Europejskiej wskazują na to, że szwindle wielkich międzynarodowych korporacji mają prawie taką samą wielkość, jak szacowana wartość szarej strefy w Polsce. Tę drugą wartość podano ostatnio przy okazji propagowania Narodowej Loterii Paragonowej. Urzędnicy wymyślili sobie loterię z samochodami, komputerami, czy tabletami jako nagrodami. Aby wziąć udział w loterii wystarczy posiadać paragon na zakup towarów lub usług o wartości przynajmniej 10 zł. Ktoś wpadł na pomysł, że to zachęci Polaków do legalnych transakcji. Szara strefa zaniknie.

Żarty, rzec by można. Szara strefa zniknie, gdy ludzie zaufają państwu, a ono przestanie ich łupić. Jeśli zatrudnianie na czarno, przemyt, lewa produkcja, przestaną się opłacać, to szara strefa zniknie. Przecież to takie proste.

Tymczasem to my obywatele jesteśmy na celowniku państwa. Swojego państwa. A korporacje bezkarnie wyprowadzają kwoty, o których Polacy nawet nie marzą. Ale wolno pomarzyć. Co by się stało, gdybyśmy zatrzymali w Polsce te kilkadziesiąt miliardów, transferowane przez wielkie koncerny za granicę? I gdyby państwo mogło do nich dołożyć kolejne kilkadziesiąt miliardów tkwiące gdzieś w szarej strefie? Mielibyśmy kolejny złoty wiek w dziejach Polski.