Wydrukuj tę stronę

Sąd skazuje za uczciwość

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Pan Dawid M. nie chciał, aby jego klientka została oszukana przez hurtownię, z której brał materiały do remontu w jej domu. Z tego powodu został uznany za wstrętnego przestępcę. 

 

 

 

Siedem lat temu Dawid M. w domu jednorodzinnym w Orzeszu, wykonywał szereg prac, remontując m. in. instalacje: centralnego ogrzewania, wodno-kanalizacyjną, gazową. Prowadził też wiele robót ziemnych. W materiały zaopatrywał się w hurtowni, z którą współpracował już wcześniej. 

 

Firmy, takie jak Dawida, nigdy nie płacą od razu za materiały. Biorą je z hurtowni, niewykorzystane zwracają z powrotem, a już po zakończeniu prac, hurtownia wszystko podlicza i wystawia fakturę zbiorczą, którą firma wykonawcza przedstawia inwestorowi. W tym przypadku była to właścicielka domu. 

 

I tak też miało być tym razem. Jednak, kiedy Dawid zobaczył fakturę, przedstawioną mu przez hurtownię, zauważył, że wymieniono tam także produkty, których nie wykorzystał i zwrócił. Mógł tego „nie zauważyć”, bo przecież to nie on miał za nie zapłacić. Nie chciał jednak być nieuczciwy w stosunku do osoby, która zleciła mu prace. 

 

- Wystarczyłoby, aby ta pani policzyła sobie wszystkie rurki, kolanka i inne elementy, a potem zestawiła je z fakturą, a wyszedłbym na oszusta i stracił reputację – zauważa M. 

 

Niezwłocznie udał się więc do prezesa firmy, która w tym czasie zmieniła już swoją nazwę, aby złożyć skargę na pracowników. Prezes zapewnił Dawida, że cała sprawa zostanie wyjaśniona i polubownie załatwiona.  M. wyjaśnił swojej zleceniodawczyni sytuację i wziął zapłatę jedynie za wykonanie robót, ponieważ faktury za materiały nie posiadał i wciąż na nią czekał. 

 

Czekał rok, potem dwa nie wiedząc, że po dwóch latach termin zapłaty za materiały się przedawnia.

 

Kłopoty dopiero się zaczną.

 

Ciąg dalszy jutro.

 

Ostatnio zmieniany sobota, 31 październik 2015 16:49