Wydrukuj tę stronę

Prawda o Zakopiance

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Na Podhalu znowu grasują zbójnicy. Mają garnitury, krawaty i buldożery.

To była bardzo medialna sensacja. Chytry góral zaczął budowę domu, aby zablokować budowę ekspresowej drogi do Zakopanego. W ten sposób zapewne chciał wyłudzić od państwa odszkodowanie i zarobić. Takie sensacyjne doniesienia w swoim czasie obiegły całą Polskę. Wszystkie telewizje mówiły o chytrusie. Spryciarza opisywały nawet te gazety, które ukazują się na Pomorzu. Baca naciągacz. 

 

Na szczęście, jak donosili reporterzy, państwo nie dało się naciągnąć. Sprytnego bacę przejrzało. Urzędnicy troszczący się o grosz publiczny przedstawili prokuraturze dowody na to, że baca zaczął budować dom tylko i wyłącznie w celu wyłudzenia odszkodowania. Prokuratura przeprowadziła śledztwo i bacę posadziła na ławie oskarżonych. Polezy ciupeńke w ciemnicy - nie bedzie sie ciskoł. 

Baca, jak to baca, forsiasty. Łobstawił się prawnikami. Ładwokaty z Krakowa przyjechały pod Giewont. Cóz z tego. Nie dały rady. Bacę łosobiście sądził prezes zakopiańskiego sądu. I łosądził. Baca jest chytry, za co musi łodbębnić pokutę. Niech się raduje, ze nie zawisł na poślednim haku, nicym Janosik, którego łobiesili w Lipotowskim Mikułaszu. Terak na Słowacji, a niekaj po madziarskiej stronie Tatrów.

Na niescęście są cepry. Cepry dusy góralskiej nie mają. Gadziny te zyją na dole, niektóre gór nie widziały, a inne jak widziały, to po to, by po nich dymać z plecakami i innym dziadostwem. Łazęgi pomylone, cyli turysty abo inkse cepry. I łone w Sądzie Najwyższym uniewinniły chytrusa. 

A syćko... 

...Zaczęło się od urzędniczej pogardy dla własności prywatnej. Bo takie są fakty. To była zaplanowana pokazówka. Ludzie, protestujący przeciwko zbójeckim metodom, stosowanym przez GDDKiA wobec tych, których ta chciała wywłaszczyć, mieli zobaczyć, co ich czeka, jeśli będą nadmiernie podskakiwać. Mieli się cieszyć, że przez Podhale zostanie poprowadzona nowa szeroka droga, nawet jeśli ich pensjonaty, karczmy i budki z oscypkami znajdą się pod wiaduktami lub kilometry od zjazdów z drogi. Oczywiście, że przy samej drodze też będą knajpy i motele, lecz tylko dla wybrańców. Stare góralskie powiedzenie, że „gdzie droga, tam życie” stanie się nieaktualne. Dla wielu rodzin z Podhala nowa Zakopianka  oznacza śmierć.

Nową Zakopiankę budowała rzecz jasna Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych i Autostrad. 30 lipca 2009 r. do Białego Dunajca przyjechali przedstawiciele GDDKiA. Dlatego przyjechali, że przez wieś płynie rzeka, więc Zakopianka (stara) przebiega tam po moście.  Mówili, że stary most jest do niczego. Powiedzieli, że wybudują nowy most, w nowym miejscu. Ludzie zaczęli się burzyć, gdyż w dolinie Białego Dunajca jest ciasno. Domy stoją jedne przy drugich. Niech nowy most powstanie w miejscu starego.

Tomasz D., którego ziemia graniczy z rzeką powiedział, że na czas budowy pozwoli GDDKiA postawić na jego terenie most tymczasowy i wykonać dojazd. To samo zadeklarowali inni właściciele działek po obu brzegach Białego Dunajca. Wyglądało na to, że wszyscy się dogadali. Co potwierdzały kolejne wnioski i projekty GDDKiA. Aż tu nagle w 2012 r. wojewoda małopolski wydał zgodę GDDKiA na wielką inwestycję mostową, która obejmie około 100 działek. Budowa była tak ogromna, że i tak się nie mieściła na opisanym we wniosku do wojewody terenie i wymagała wyburzenia niektórych budynków. GDDKiA do wniosku dołączyła mapy.

Mieszkańcy Białego Dunajca porównali mapy okazane wojewodzie przez GDDKiA z oficjalnymi mapami powiatu tatrzańskiego. Okazało się, że GDDKiA dopuściła się fałszerstwa. Na mapach przez nią przedstawionych działki należące do mieszkańców były przesunięte. Gdyby je porównać ze stanem rzeczywistym, to jeden dom stał na drugim. Ale gdyby patrzeć na mapy GDDKiA, to człowiek myślałby, że wielka inwestycja zostanie zrealizowana nieomal w całości na gruncie już stanowiącym własność skarbu państwa. Wykup i wywłaszczenia będą minimalne, nie obciążą nadmiernie skarbu państwa, nie będą też specjalnie uciążliwe dla mieszkańców. Oczywiście nie była to prawda. Ludzie się przecież nie liczą. 

Ciąg dalszy nastąpi. Oczywiście na www.przesladowani.pl.    

Ostatnio zmieniany sobota, 04 lipiec 2015 16:08