Wydrukuj tę stronę

Komornik gorszy niż pożar

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Ta informacja obiegła ostatnio Polskę wzdłuż i wszerz, słusznie budząc powszechne oburzenie - Komornik z Łukowa za długi mechanika zajął czekające u niego na naprawę dwa strażackie wozy.

 

Wozy należały do dwóch mazowieckich gmin – jeden do Platerowa a drugi do gminy Sobienie - Jeziory w powiecie otwockim.

Obydwa wozy były bardzo ważne dla swoich jednostek. Jeden z nich należy do strażaków  OSP z Wysoczyna.  Choć w gminie Sobienie–Jeziory są inne wozy, we wsi Wysoczyn jest tylko ten jeden zajęty przez komornika. Komornik w ten sposób spowodował zagrożenie dla ludzi i ich mienia, dla mienia prywatnego i majątku gmin. Wozy strażackie walczą tam zarówno z ogniem, jak i wodą. - Oprócz gaszenia pożarów, nasi strażacy muszą dbać o wały płynącej w pobliżu Wisły – mówił Stanisław Wirtek, wójt  Sobienie–Jeziory. W tamtejszym urzędzie gminy dowiedzieliśmy się, że wysłano już pismo do sądu o wycofanie wozu strażackiego spod egzekucji. Teraz pozostaje tylko czekać i modlić się, bo w każdej chwili mogą przyjechać i zabrać wóz. 

W podobnej sytuacji jest gmina Platerów. Choć aut strażackich tam nie brakuje, tylko ten jeden wóz jest w stanie wszędzie dojechać i jest o wiele lepiej wyposażony od innych. Jednak konieczna byłą wymiana autopompy, więc trafił do feralnego mechanika.

Zdaniem Jerzego Garuckiego, wójta gminy Platerów, okoliczności zajęcia wozu były co najmniej zastanawiające.  - Pojazd bardzo długo stał u tego mechanika, choć strażakom był bardzo potrzebny. Modernizacja przeciągała się w nieskończoność. W końcu wóz do nas wrócił, efekty pracy mechanika są, delikatnie mówiąc marne i trzeba po nim poprawiać. A po dwóch tygodniach przyszło pismo od komornika o zajęciu. Dlaczego mechanik nie poinformował nas o wszystkim od razu? - dziwi się Garucki. 

W platerowskim urzędzie gminy dowiedzieliśmy się, że i tu wystosowali już  odpowiednie pisma do sądu o wycofanie ich  wozu strażackiego spod egzekucji. - Muszą się na to zgodzić wszyscy trzej wierzyciele mechanika. Na razie jeden już wyraził zgodę, wyjaśnia Jerzy Garucki.

Wójt Platerowa zapowiada, że zamierza wyjaśnić sytuację do końca  i nie wyklucza powiadomienia prokuratury o popełnieniu przestępstwa. 

Minister sprawiedliwości, który zainteresował się sprawą zwrócił się do Prokuratury Rejonowej w Łukowie  z prośbą o zbadanie czy komornik nie przekroczył uprawnień. 

Komornik tłumaczy się, że mechanik Mariusz K. ma zarejestrowaną działalność pod nazwą „Prywatna Straż Pożarna” i, oprócz naprawy czy konserwacji, zajmuje się tez sprzedażą aut pożarniczych, więc miał podstawy aby podejrzewać, że oba strażackie wozy mogą do należeć do pana Mariusza. Przecież to jakieś brednie. Trzeba mieć rozum pantofelka, aby myśleć, że wozy o wartości ok. 200 tys. zł każdy tak sobie stoją u zadłużonego mechanika i czekają tygodniami aż je pan komornik zajmie. I oczywiście komornik jako totalny analfabeta nie potrafił odczytać urzędowych zapisów na dowodach rejestracyjnych pojazdów. 

Oczywiście komornik analfabetą nie był. Przewidywał awanturę, więc chciał zabezpieczyć się dziwnym zbiegiem okoliczności. Przyszedł akurat wówczas, kiedy mechanika nie było, i nie mógł przedstawić żadnych dokumentów. Tyle że można było poczekać.

Cała ta sprawa świadczy o jednym. O nieprawdopodobnej bezczelności, chciwości, pogardzie dla prawa, dla ludzi, dla mienia prywatnego i publicznego. O zbójeckim stosunku do państwa, prawa i obywateli. 

Ostatnio zmieniany wtorek, 30 czerwiec 2015 08:47