W tym samym dniu zaatakowano profil na Facebooku, dotyczący sprawy, którą monitorujemy. Jeśli piątek trzynastego ma być dla kogoś pechowy, to na pewno nie dla nas. Sprawcy ataku dowiedli, że to co robimy, ma sens. Że się nas boją. I to boją panicznie.
13 marca 2015 r. rano strona www.przesladowani.pl działała normalnie. Tak było również przed południem. Na stronie www ukazał się kolejny tekst, wykonywaliśmy również pewne czynności na poziomie administracyjnym, których może nie widać, ale które są ważne dla normalnego funkcjonowania portalu.
O tym, że strona została zaatakowana, dowiedzieliśmy się na krótko przed umieszczeniem w sieci pierwszego komunikatu na ten temat. Bylismy zszokowani. Komunikat, jaki widniał przy próbie wejścia na www.przesladowani.pl, brzmiał następująco: "Dostęp zablokowany/Forbidden". nie wiedzieliśmy, co się stało.
Gdy umieściliśmy komunikat o ataku na naszą witrynę internetową www.przesladowani.pl na Facebookowym fanpage'u Prześladowani.pl, jeden z użytkowników Facebooka zadał i sobie, i nam pytanie, czy aby nie doszło do przeciążenia na łączach. Gdy bardzo wielu użytkowników internetu wchodzi na daną stronę, może ją zablokować. Takie przypadki nie są rzadkością.

Przyznajemy, że my też rozważaliśmy możliwość awarii. Raczej należy ją wykluczyć. Nasz informatyk stwierdził, jakie były przyczyny braku dostępu do strony. Ze względów bezpieczeństwa nie podajemy szczegółów technicznych, ale wątpimy, by matka natura (wiatr, deszcz, śnieg itp.) dokonały pewnych zmian, które w efekcie doprowadziły do tego, że zamiast www.przesladowani.pl otwierała się strona z komunikatem "Dostęp zablokowany/Forbidden".
Argumentem potwierdzającym, że doszło do ataku na naszą stronę jest następujący fakt: w tym samym czasie jedne przeglądarki internetowe otwierały www.przesladowani.pl, a inne nie. Naszej witryny nie otwierały internet explorer, google chrome, opera. W tym samym czasie www.przesladowani.pl była otwierana przez przeglądarki niszowe, tj. maxthone, midori, k-meleon.
Ciekawe, że www.przesladowani.pl przez cały czas otwierała się na safari. Safari nie jest przeglądarką niszową. Jest skonstruowana przez Apple i działa na iPhonach czy iMacach. Jak wiadomo dzięki Edwardowi Snowdenowi, nawet agencje wywiadowcze USA nie były w stanie sforsować zabezpieczeń firmy Apple i włamać się do produkowanych przez tę firmę urządzeń.

Atak ponowiono w momencie, gdy na Facebooku zamieszczaliśmy komunikat o tym, że efekty dywersji udało nam się usunąć i strona www.przesladowani.pl ponownie jest dostępna. Tym razem zaatakowany został bezpośrednio jeden z naszych komputerów, który w chwili umieszczania zredagowanego już komunikatu na Facebooku wyświetlił informację "system crashed" i padł. Dla osób, które nie znają angielskiego: crash znaczy wypadek.
Nie były to jedyne ataki, do których doszło 13 marca 2015 r. W tym samym dniu zaatakowano profil Krzysztofa Kaczmarczyka na Facebooku. Wraz z Marcinem Chmielewskim Kaczmarczyk odsiaduje wyrok dożywotniego pozbawienia wolności za potworną zbrodnię popełnioną przez innych. Między wszystkimi tymi atakami może być bezpośredni związek. Prześladowani.pl wspierają rodziny Kaczmarczyków i Chmielewskich w staraniach o uwolnienie Krzysztofa i Marcina. Natrafiliśmy na kolejne dowody niewinności obu mężczyzn. Dowody te zostały przedstawione w najświeższym numerze tygodnika "NIE", który właśnie 13 marca 2015 r. ukazał się w sprzedaży. Wcześniej o sprawie Krzysztofa i Marcina informowała telewizja Polsat. Obaj wymienieni powyżej są niewinni, nie tylko zdaniem dziennikarzy, lecz również Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dowody niewinności są mocne, a rzekome dowody ich winy beznadziejne. "Zaniedbania" (w zasadzie wypada użyć innego słowa) poczynione w śledztwie i później są tak wielkie, że sprawa ta obciąża sędziów, prokuratorów, policjantów.