Czasem po latach ktoś znajduje szczątki zaginionych. A często rozpływają się w powietrzu i a jego bliscy nigdy nie dowiadują się, co naprawdę się stało. Od trzech lat liczba zaginionych systematycznie rośnie, o ok. 2 tys. osób rocznie.
W Polsce istnieje sprawny system poszukiwań osób zaginionych. W Komendzie Głównej Policji działa Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych, odpowiedzialne za koordynację, analizę i bezpośrednie poszukiwanie osób zaginionych w całym kraju. Policja wprowadziła specjalnie opracowane procedury postępowania, w ramach których zdefiniowała trzy kategorie zaginięć.
Do każdej kategorii przyporządkowano oddzielne, odpowiednio sprofilowane grupy czynności. W dodatku jesienią ub.r., podczas nowelizacji ustawy o policji, wprowadzone zostały zapisy prawne, ułatwiające policjantom pracę. Jeden z nich pozwala im na tworzenie bazy danych zawierające kody DNA osób zaginionych i przetwarzanie jej.
Brak takiej bazy utrudniał wcześniej na przykład ustalenie, że odnaleziono ciało osoby poszukiwanej. Do tej pory istniała jedynie baza zwłok niezidentyfikowanych (NN).
Skoro mamy tak dobry system, dlaczego co roku tysiące osób giną bez śladu? Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, która właśnie opublikowała raport poświęcony problemowi zaginięć, wina leży po stronie policji...
Ciąg dalszy jutro.