Wydrukuj tę stronę

Największa kompromitacja policji, prokuratury, służb

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Rusza proces złodzieja samochodów, niejakiego Patyka, który oskarżony został o zabicie komendanta głównego policji. Pusty śmiech ogarnia.

 

 

 

 

A przecież ta sama prokuratura była pewna, że zabójcą generała Marka Papały był niejaki Siergiej Sienkiv, Ukrainiec mający w Polsce występować w charakterze zabójcy do wynajęcia. 

 

Wcześniej podejrzewano Ryszarda B., oskarżanego nie tylko o zabicie komendanta głównego policji, lecz również o zabicie Pershinga, szefa tzw. mafii pruszkowskiej.

 

Po latach B. został oczyszczony z zarzutu zabicia Pershinga. Sąd go uniewinnił.

 

Następnie B. został wykluczony jako zabójca Papały.

 

A jako zleceniodawca zabójstwa Papały też już nie występuje.

 

Więc Patyk miałby być Siergiejem Sienkivem? Nieprawda. Są to dwie różne osoby. Sienkiv to zwykły bandyta. Patyk to wyrafinowany, uzdolniony złodziej samochodów. Nijak nie pasuje do roli płatnego zabójcy. Tym bardziej, że prokuratura chce nas wszystkich przekonać, iż Patyk zabił Papałę, by ukraść jego samochód. Daewoo. Równie dobrze można by twierdzić, że złodziej samochodów zapragnął zrabować malucha. Albo wysłużone cinquecento. Lub rozlatującego się forda.

 

Co jest z tą wersją, że nie jeden Sienkiv zasadził się na generała? Przecież w tej zbrodni miało uczestniczyć kilku cyngli ze Wschodu. Co ze Słowikiem? Co z Edwardem M., którego usiłowano ściągnąć z USA? Wiadomo. Oni są wszyscy niewinni.