Wyścig o stołek prokuratora generalnego ma szansę wygrać Krzysztof Karsznicki, którego kandydaturę wysunęła Krajowa Rada Sądownicza. Rada wybrała Karsznickiego spośród czterech prokuratorów ubiegających się o stanowisko, które 31 marca 2016 opuści Andrzej Seremet.
Byli to: Dariusz Korneluk, szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, Robert Hernand, obecny zastępca Andrzeja Seremeta i Krzysztof Wójcik z Prokuratury Generalnej.
51-letni kandydat na prokuratora generalnego rozpoczął karierę w 1989 roku w Skierniewicach. Stosunkowo szybko, bo już 1999 roku awansował do łódzkiej Prokuratury Apelacyjnej. W 2006 r. został zastępcą szefa biura do spraw przestępczości zorganizowanej tej prokuratury. Potem krótko pracował w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości i przeszedł do Prokuratury Generalnej. Od 2010 r. jest członkiem Ośrodka Badań Handlu Ludźmi na Uniwersytecie Warszawskim. Jako prokurator współpracował z organizacjami pozarządowymi - z La Stradą, fundacją Dzieci Niczyje, Helsińską Fundacją Praw Człowieka i organizacjami walczącymi z rasizmem - Otwartą Rzeczpospolitą i stowarzyszeniem Nigdy Więcej. Obecnie pracuje w Prokuraturze Generalnej, gdzie specjalizuje się w obrocie prawnym z zagranicą i zwalczaniem handlu ludźmi. W tej ostatniej dziedzinie jest niekwestionowanym autorytetem. Reprezentuje też prokuratura generalnego przed Trybunałem Konstytucyjnym.
- To bardziej naukowiec niż „czystej krwi” oskarżyciel. Doktoryzował się z prawnych komplikacji procederu “handlu ludźmi”. Jest też autorem wielu tekstów naukowych z dziedziny zwalczania dyskryminacji i różnic międzykulturowych. - zauważa tvn24.
Jego wiedza wykorzystywana była przez trzy lata, od 2003 r. w Komisji Europejskiej, gdzie był ekspertem w sprawach zwalczania handlu ludźmi.
Mocne strony Karsznickiego, to erudycja, obycie i szeroko pojęta znajomość zawiłości prawnych, która zaowocowała licznymi publikacjami. Gdy w 2011 roku podlegli mu prokuratorzy udzielili pomocy prawnej białoruskim funkcjonariuszom, którzy ścigali opozycjonistę Alesia Białackiego, Karsznicki wziął na siebie odpowiedzialność za błąd swoich podwładnym i zrezygnował z kierowania pionem do spraw obrotu międzynarodowego.
Za jego słabe punkty uważa się przede wszystkim małą znajomość praktyki prokuratorskiej.
Sam Karsznicki ma ambitne plany – chciałby poprawić organizację pracy w Prokuraturze Generalnej i odzyskać zaufanie społeczne.
- Prokuraturę można zmienić nie oglądając się na inicjatywy legislacyjne i zmiany ustawy o prokuraturze, choć są to rzeczy ważne. Ale część zmian jest możliwa poprzez zmiany organizacji pracy i to jest możliwe w aktualnym otoczeniu prawnym - powiedział Karsznicki po ogłoszeniu jego kandydatury.
W przyszłym tygodniu drugiego kandydata wyłoni głosowanie w Krajowej Radzie Prokuratury. Ostateczną decyzję jeszcze w tym roku podejmie prezydent Andrzej Duda.