To szokująca opinia - nieprawdaż? Co to za bęcwał podważający wiarygodność prokuratury, ktoś zapyta. Tymczasem to żaden bęcwał, tylko jeden z twórców polskiego prawa karnego, Piotr Hofmański.
Sędzia Piotr Hofmański, profesor prawa, był wieloletnim sędzią Sądu Najwyższego, przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, nauczycielem i mentorem wielu polskich sędziów. Od tego roku jest on pierwszym polskim sędzią Międzynarodowego Trybunału Karnego. Opinia kogoś takiego musi szokować.
Wiele innych ważnych spostrzeżeń na temat sytuacji prawnej w Polsce przekazał sędzia-profesor w wywiadzie, którego udzielił "Gazecie Prawnej". Mówił o niezależności sędziowskiej, o sposobie prowadzenia śledztw i zbierania dowodów, o tym, jakie zmiany są konieczne.
Pytany przez "GP" o to, jakie cechy musi mieć sędzia MTK podkreślał, że każdy sędzia powinien być odporny na naciski. My również podkreślmy to, co zaznaczył profesor. KAŻDY sędzia powinien być odporny na naciski. A jak jest? Niestety - my wiemy. Pamiętamy o osławionej operacji służb specjalnych pod kryptonimem "Temida". Do dziś tajnej. Służącej pozyskaniu tajnych współpracowników wśród sędziów i prokuratorów.
Dlatego podkreślmy kolejną myśl sędziego-profesora:
„Niezależnie od posiadanych kwalifikacji i doświadczenia sędziowskiego musi być w sposób szczególny odporny na naciski o charakterze politycznym” - uważa Hofmański.
Jako współprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przygotowywał prawdziwą rewolucję w naszym sądownictwie. Jest ona konieczna albowiem - uwaga!:
„Model śledztwa determinującego przebieg całego procesu to model sowiecki, z którego do dziś nie udało nam się wyzwolić”.
Profesor chciałby z tym niechlubnym bagażem zerwać. Postępowanie przygotowawcze ma dostarczyć prokuratorowi informacji co do tego, czy wnieść skargę, czy nie. Następnie, już przed sądem, tej skargi trzeba będzie bronić. „Zakładamy, że to jest model, który wymusi aktywność stron w procesie – przy pełnej bierności i obiektywności sądu. Sąd na początku procesu ma być tabula rasa, postępowanie ma się rozpoczynać w momencie wniesienia skargi, bez opasłych akt sprawy.
Byłaby to rewolucja.
Postępowanie sądowe powinno trwać krócej. Jak osiągnąć przyspieszenie procesów? "Szybciej ma być m. in. dlatego, że akty oskarżenia będą spływać do sądu bezpośrednio po zdarzeniach” - wyjaśnia profesor Hofmański. W praktyce oznaczałoby to, że całe postępowanie dowodowe ma być powadzone przed sądem. „Dzisiaj postępowanie sądowe polega na weryfikacji wyników śledztwa lub dochodzenia, a więc powtarzaniu tych samych czynności – sprawdzaniu, czy świadek, który zeznaje po raz któryś z rzędu, mówi to samo. I to jest absurd” - twierdzi Hofmański.
Tu na marginesie. Przed wojną w Polsce funkcjonowała instytucja sędziego śledczego, nadzorującego działania prokuratora i policji. Część prawników postuluje przywrócenie tego rozwiązania. Czy to rzeczywiście uzdrowi polski system prawny? Nawet najlepsze pomysły łatwo wypaczyć i popsuć.
***
W każdym razie profesor Hofmański nie należy do tych ludzi nauki, którzy kompletnie oderwani są od rzeczywistości. 58 -letni profesor, przez lata dzielił pracę naukową z praktyką na sądowych salach. Od 1996 orzekał jako sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Karnej, pełnił funkcję rzecznika prasowego Sądu Najwyższego. Został też członkiem, następnie wiceprzewodniczącym, a w 2013 przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego oraz ekspertem Rady Europy i członkiem Rady Naukowej Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.
Jego działalność naukowa dotyczy sprawności postępowania karnego, ochrony praw jednostki w procesie karnym, a także stosowania środków przymusu. Jest autorem i współautorem blisko 300 publikacji naukowych, w tym obszernego komentarza do kodeksu postępowania karnego.
Żródła:
http://nawokandzie.ms.gov.pl
http://prawo.gazetaprawna.pl/