Wymiar sprawiedliwości uczynił z największych łajdaków sędziów nieomal, półprokuratorów, ćwierćśledczych. Bandyci i męty zyskali status świadków koronnych, świadków incognito i małych świadków koronnych. W zamian za obciążanie innych zyskiwali obietnice łagodniejszych wyroków, a czasem całkowitego odstąpienia od wymierzenia kary.
Czyli bezkarność za pomawianie innych.
Czy na tym ma polegać sprawiedliwość? I czy to w ogóle jest jeszcze sprawiedliwość, gdy sąd swoje wyroki opierać ma na wyznaniach osób, które są deprawowane w ten sposób, że w zamian za nagrodę mają wyznać grzechy... nie swoje, cudze? Czy to jest sprawiedliwe? Ot, pytanie filozoficzne. Ale mniej filozofii, a więcej rozsądku zasadza się w innym pytaniu: Ile jest warte takie wyznanie? Wyznanie czyjejś winy, w dodatku za obietnicę nagrody?
Dylemat zauważyli najwięksi polscy prawnicy. Jan Widacki:
"do ministra sprawiedliwości w sprawie praktyki stosowania instytucji świadka koronnego oraz tzw. małego świadka koronnego i świadka incognito w praktyce prokuratury oraz wymiaru sprawiedliwości.
Panie Ministrze! Środowisko prawnicze zaniepokojone jest praktyką wykorzystywania instytucji świadka koronnego, tzw. małego świadka koronnego oraz świadka anonimowego.
W środowisku adwokatów, ale także wśród osób zajmujących się naukowo wymiarem sprawiedliwości, narasta przekonanie, że instytucje te są w praktyce polskiej nadużywane ze szkodą dla jakości wymierzanej sprawiedliwości. Mówiąc wprost, że w wielu wypadkach mogą prowadzić do skazywania osób niewinnych. Nadto instytucje te swoiście korumpują wymiar sprawiedliwości, każąc prokuraturze zawierać wątpliwe moralnie układy z przestępcami, a na szczeblu organów ścigania przy okazji prac operacyjno-rozpoznawczych mogą prowadzić do pomieszania ról policjanta i przestępcy, czyniąc niekiedy z policjantów i prokuratorów swoistych zakładników przestępców.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z zapytaniem: Ilu osobom w latach 2005-2009 nadano status świadka koronnego, ilu ewentualnie w tym czasie status ten cofnięto? Czy Ministerstwo Sprawiedliwości (ewentualnie Prokuratura Krajowa) dysponuje danymi dotyczącymi liczby przypadków, w których oskarżeni skorzystali z tzw. dobrodziejstwa art. 60 § 3 K.k., uzyskując status świadka koronnego? Jeśli tak, to jaka to jest liczba przypadków? Czy Ministerstwo Sprawiedliwości (ewentualnie Prokuratura Krajowa) dysponuje danymi dotyczącymi liczby spraw karnych, w których występowali świadkowie anonimowi?
Jedynie poznanie wspomnianych wyżej danych liczbowych pozwolić może na ocenę, czy instytucje świadka koronnego, małego świadka koronnego i świadka anonimowego rzeczywiście stosowane są na zasadzie wyjątku - jak zakładał ustawodawca - czy też stały się zupełnie rutynowymi metodami stosowanymi w polskim procesie karnym".
Proszę zauważyć, że pytania o to zostały zadane kilka lat temu.
Niech każdy rozważy te słowa i odpowie sam sobie, czy wątpliwości i niepokój o to, by instytucja świadka "specjalnego" nie była nadużywana, wynikały wyłącznie z przewrażliwienia.
Jutro zamieścimy odpowiedź na wątpliwości mecenasa Widackiego.