Wydrukuj tę stronę

Zaszczuty sąd. Złamana nowa procedura karna. Część I

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Kto stanowi w Polsce prawo – sąd, minister, czy policja?

 

Robert W. zwany inaczej „królem dopalaczy”, został zatrzymany przez policję w połowie lipca, po tym, jak rząd rozpętał medialną histerię wokół substancji o nazwie "Mocarz". Sąd I instancji, po zbadaniu sprawy, nie przychylił się do żądania prokuratury o aresztowanie mężczyzny. Zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł i dozór policyjny.

 

W tym czasie zatrzymany miał oczywiście status podejrzanego - prokuratura postawiła mu zarzuty. Uzasadniając decyzję o wypuszczeniu podejrzanego na wolność, Sąd Rejonowy Katowice-Zachód podkreślił, że Robert W. przyznał się  do winy i złożył wyjaśnienia, nie zachodzi więc  w tym przypadku prawdopodobieństwo mataczenia. 

 

– Wobec jego postawy, zachowania i braku okoliczności przemawiających na jego niekorzyść, nie wykazano obaw o bardzo wysokim nasileniu zagrożenia dla prawidłowego toku postępowania – tłumaczył sędzia. 

 

Uzasadnienie sądu, choć logiczne i zgodne z prawem, wywołało ostry sprzeciw, zarówno prokuratury jak i policji. Wówczas do akcji przystąpił minister sprawiedliwości Borys Budka, który obiecał przyjrzeć się sprawie. Zażądał wyjaśnień od sądu. Prezesowi sądu polecił przesłać na swoje biurko uzasadnienie decyzji o odmowie wydania zgody na areszt tymczasowy.

 

W wyniku nagonki sąd wydał oświadczenie, że poza aresztem są inne środki zabezpieczające.  Brzmi ono następująco:

„Sąd Rejonowy Katowice - Zachód w Katowicach postanowieniem z dnia 14 lipca 2015 roku nie uwzględnił wniosku Prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego. Sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji oraz poręczenia majątkowego. Wobec znowelizowanych przepisów, aby zastosować tymczasowe aresztowanie, konieczne jest wykazanie okoliczności, z których wynika, że sprawca będzie utrudniał postępowanie karne lub ponownie popełni nowe, ciężkie przestępstwo. Tymczasowe aresztowanie nie może pełnić funkcji kary za już popełnione czyny nawet te najcięższe. W realiach sprawy podejrzany, jako jedyny z 3 zatrzymanych, przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Wobec jego postawy, zachowania i braku okoliczności przemawiających na jego niekorzyść, nie wykazano obaw o bardzo wysokim nasileniu zagrożenia dla prawidłowego toku postępowania (art. 258 § 4 k.p.k.). Na powyższe postanowienie przysługuje środek odwoławczy”.

 

Część II, ostatnia, jutro.