Wydrukuj tę stronę

Na tropie afery. Część I

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Afera sądowo-komornicza. Zaplanowany przewał. Jak zabiera się domy.

 

 

 

 

Jesteśmy pewni, że chodzi o zorganizowany i oczywiście nielegalny biznes. Polega on na przejmowaniu domów przy pomocy przepisów prawa, a jednak bezkarnie. Pod pozorem realizacji prawa - grabież.

 

Pewien przedsiębiorca budowlany ma w Bielsku-Białej dom. Znajduje się on blisko stoków Szyndzielni, na Dębowcu. Dla nieznających miasta wyjaśnienie. Szyndzielnia to góra, na którą można wjechać wagonikami kolejki linowej. Jest tam trasa narciarska.

 

Dębowiec to świeżo otwarty ośrodek sportów i rekreacji. Jest on m.in. jednym z najnowszych w polskich Beskidach wyciąg. Nowoczesna kanapa i stok narciarski przystosowane są do możliwości średnio i mniej zaawansowanych narciarzy. Dlatego miejsce to cieszy się wielką popularnością wśród rodzin z małymi dziećmi.

 

To wszystko sprawia, że działki budowlane i domy na Dębowcu mają dużo wyższą wartość niż w innych miejscach Bielska-Białej. Stwierdzenie, że ziemia ma tam wartość złota, to może przesada, ale nieruchomości osiągają tam wartość wyższą niż gdziekolwiek indziej w stolicy Podbeskidzia.

 

Tam też swój dom i dwie działki miał wspomniany przedsiębiorca budowlany. Jego firma popadła w kłopoty. Miał długi i komornik zajął należącą do niego nieruchomość. Dług wynosił około 200 tys. zł, czyli bardzo niewiele w stosunku do wartości działki. Dług ten został sprzedany. Nabywca - pewien fundusz z Warszawy - zainteresowany jest szybką gotówką. Ogłoszono licytację. 

 

I okazało się, że dom usiłuje się sprzedać nieomal za darmo i chyba konkretnemu nabywcy. Właściciela usiłowano nie wpuścić na licytację. To bezprawie działo się w bielskim sądzie.

 

Ciąg dalszy w dniu jutrzejszym.

 

 

Ostatnio zmieniany środa, 04 listopad 2015 11:31