Pamiętacie, jak półtora roku temu nasi duchowni, zamiast krzewić wiarę na Dominikanie zabawiali się z nieletnimi Dominikańczykami? A to jak potem przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik usprawiedliwiał ich zachowanie klimatem na wyspie i złymi relacjami z rodzicami? „Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. . Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga” – tłumaczył abp Michalik, wywołując niemałą konsternację wśród opinii publicznej.
Rozumowanie arcybiskupa najwyraźniej wziął do siebie Sędzia Michał Gąsiewski z Sądu Okręgowego w Łomży, który wczoraj (14.01) uniewinnił dwóch policjantów i dwóch biznesmenów z Zambrowa, którzy uprawiali seks z nastoletnimi wychowankami domu dziecka. Co prawda klimat u nas nie tak rajski jak na Dominikanie, ale dzieci, które nie mają oparcia w rodzicach i lgną, gubiąc się po drodze wciągając innych nie brakuje i u nas, szczególnie wśród tych z domów dziecka. I nasze pociechy – tak jak te z Dominikany - szukają miłości, nawet jeśli jest to miłość tylko do pieniędzy. I podobnie jak w przypadku argumentacji arcybiskupa i tu okazało się, z wszystkiemu winne są nastolatki. „To po ich stronie była inicjatywa, one dzwoniły do mężczyzn i szukały okazji do spotkania” - argumentował sąd.
Przypomnijmy – dwie siedemnastolatki z Domu Dziecka w spotykały się z mężczyznami do końca maja 2013 roku. Sprawa wydała się, kiedy wychowawcy zauważyli u dziewczyn gotówkę wykraczającą znacznie ponad kieszonkowe i zgłosili sprawę organom ścigania. W czerwcu 2013 roku do komendanta wojewódzkiego policji dotarło, że dwaj jego podwładni z zambrowskiej komendy płacą nastolatkom za seks. Niezwłocznie złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Śledczy nie tylko potwierdzili podejrzenia, ale okazało się, że oprócz policjantów w procederze uczestniczyli jeszcze inni, tzw. szanowani obywatele miasta, Rzecz można - elita.
Dziewczyny nie ukrywały swoich motywów. Jedna z nich mówiła wprost, że robiła to dla pieniędzy. Choć nie miały chyba zbyt wysokiego mniemania o naszych dzielnych stróżach prawa. „Policjanci płacili tyle, że szkoda gadać - 50 zł. Zdarzyło się, że na schadzkę w lesie jeden mundurowy przyjechał radiowozem" – mówiła jedna z nich. O wiele lepsze zdanie miała o ginekologu, który jest dyrektorem Powiatowej Inspekcji Sanitarnej w Zambrowie: „Co innego lekarz, ten był hojny” - zwierzała się. Umawiali się w jego gabinecie. Proces 48-letniego ginekologa toczy się od marca w Zambrowie. Dziś miała się odbyć jego kolejna rozprawa.
Źródło: http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,17253430,Nastolatki_same_chcialy__Policjanci_i_biznesmeni_niewinni.html#ixzz3OuB7LV3s