Wydrukuj tę stronę

Stalinowskie sądownictwo III RP

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Polskie sądy ciągle tkwią w epoce stalinizmu. To nie jest żadna demagogia. To zdanie jednego z najlepszych polskich prawników, prof. Piotra Kruszyńskiego.

Prof. Kruszyński jest bardzo znanym adwokatem. Ale, co w tym wypadku znacznie bardziej istotne, jest również wyśmienitym naukowcem. Jako profesor Uniwersytetu Warszawskiego zajmuje się prawem karnym materialnym i procesowym.

Wedle noty biograficznej przez wiele lat był sędzią, a w latach 90-tych rozpoczął działalność adwokacką. Bronił lub reprezentował Zytę Gilowską w postępowaniu lustracyjnym, Sławomira Sikorę w procesach o ułaskawienie, Edwarda Mazura w związku z wnioskiem o jego ekstradycję do kraju. Przewodniczył pracom zespołu, który pracował nad wprowadzeniem do polskiego prawa instytucji sędziego śledczego. Prof. Kruszyński gdy wypowiada się na tematy związane z polskim wymiarem sprawiedliwości, to wie, co mówi.

Ostatnio udzielił wywiadu „Gazecie Prawnej”. Wyraził stanowisko przeciwne opinii szeregu kolegów-adwokatów. Ci twierdzili, że zmiana procedury karnej będzie faworyzować osoby zamożne, a biednym zamykać możliwość skutecznej obrony. Zdaniem profesora takie stawiane sprawy, to stawianie jej nieomal na głowie. Polska procedura karna jest nie tylko anachroniczna, ale co więcej zła. Jego zdaniem rezygnacja z reformy byłaby wielkim krokiem wstecz.

A poszło m.in. o kontradyktoryjność. To tajemnicze słowo oznacza, że obie strony mają prawo i obowiązek przedstawić sądowi wszelkie możliwe dowody obrazujące stan faktyczny. Dotąd było tak, że to prokuratura zbierała dowody winy, atakując, a strona (oskarżony) musiała się bronić. Stąd adwokat to obrońca. Ale kontradyktoryjność oznacza ścieranie się poglądów. Nowe przepisy umożliwią adwokatom np. zatrudnianie detektywów. Ci będą mogli prowadzić nawet śledztwa mające doprowadzić do zgromadzenia dowodów potwierdzających tezę obrony.

Takie historie oglądaliśmy w amerykańskich filmach. Teraz będzie to możliwe również przed polskim sądem.

Kruszyński mówi, że przecież to właśnie obecnie jest tak, że bogaci mają większe możliwości obrony niż biedni. Bogatych stać przecież na wynajęcie obrońcy, podczas gdy biedni otrzymują obrońcę z urzędu. Taki obrońca nie jest zainteresowany ciężką pracą na rzecz narzuconego mu klienta. Ma przecież zwykle też klientów z wyboru, którzy mu płacą, ale też i wymagają czasu oraz zaangażowania.

Jeśli nic się nie zmieni – twierdzi prof. Kruszyński – dalej będziemy tkwić w obecnym, stalinowskim modelu procedury karnej.

Powtarzamy słowa prof. Kruszyńskiego – obecny model procedury karnej jest stalinowski.

A pamiętacie maksymę bolszewików? „Dajcie mi człowieka, paragraf się znajdzie”. Te słowa miał wypowiedzieć Andriej Wyszyński, z pochodzenia Polak, w latach 30-ch prokurator generalny ZSRR. Oskarżyciel w inicjowanych wtedy procesach politycznych doprowadzał do tego, że wrogów Stalina (prawdziwych i domniemanych) osądzono i rozstrzelano. Stworzył obowiązującą wtedy teorię, że przyznanie się stanowi decydujący dowód winy. Skąd my to znamy!

Ostatnio zmieniany sobota, 07 luty 2015 15:32