Urzędnicy skarbowi stwierdzili, że źle interpretowali przepisy. Dotacja państwowa na jajko dotyczyła tylko tych jajek, które zostały użyte np. do jajecznicy. Na jajko stosowane do panierowania kotletów, dotacja się nie należy. To samo dotyczyło mąki, czy innych produktów stosowanych raz do dań jarskich,a innym razem do przygotowywania mięsa. Na bary mleczne więc zaczęto nakładać kary. Wstecznie! Od 2012 r.! Niektóre bary mleczne miały do zapłacenia nawet milion zł. Gdy sprawa zrobiła się głośna, wówczas rząd zaczął uspokajać, że sprawa została rozwiązana po myśli przedsiębiorców, że drakońskich kar nie będzie, że nie ma się czego bać. Jak się okazało, była to nieprawda.
Bary mleczne towarzyszą nam od zawsze. Można w nich zjeść tanie posiłki, dotowane przez państwo. Przychodzą tu studenci po zajęciach i zmęczeni ludzie po pracy. Nieraz trzeba wracać z powrotem – na uczelnię czy do firmy. Czasu na gotowanie w domu jest coraz mniej, więc ciepły i niedrogi posiłek na mieście jest na wagę zdrowia. Bary te mają jeszcze jedną klientelę – to turyści i studenci zagraniczni, którzy chętnie przychodzą posmakować polskiej kuchni. Niestety, dzięki łupieżczemu podejściu skarbówki wkrótce możemy być skazani na wybór pomiędzy obiadem w drogiej restauracji a fast-foodem. Państwo robi wszystko, aby bary mleczne wykończyć. Zresztą niewykluczone, że sami wybierzemy hamburgera, gdy posiłek w barze mlecznym stanie się niezjadliwy.
Właściciele barów mlecznych długo nie mogli doczekać się nowelizacji ustawy o dofinansowaniu ich punktów gastronomicznych. Choć rozporządzenie ministra finansów w sprawie stawek, szczegółowego sposobu i trybu udzielania i rozliczania dotacji do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych istniało już od 2011 r.. jest ono tak nieprecyzyjne, że w każdej chwili można zmienić interpretację przepisów, o czym boleśnie przekonało się rok temu kilka tysięcy drobnych przedsiębiorców prowadzących właśnie bary mleczne.
Na początku kwietnia ub. r. Ministerstwo Finansów wydało oświadczenie, w którym przedstawiło "uaktualnione wyjaśnienia do stosowania przepisów dotyczących dotacji do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych". W myśl nowej interpretacji, w potrawach nie można już było łączyć dotowanych surowców z produktami niedotowanymi. Do tych ostatnich należało mięso. W praktyce oznaczało to, że odtąd trzeba jeść żurek bez kiełbasy, bigos bez mięsa a pierogi tylko z serem lub kapustą.
Część II w dniu jutrzejszym.