Wydrukuj tę stronę

Dobroczynność podejrzana

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Pieniądze i dobre serce? To rzadkie połączenie, dlatego wysoce podejrzane. Jak u piekarza z Legnicy, kiedyś dobroczyńcy biednych, dziś dziada.

 

 


Kilka lat temu szerokim echem odbiła się sprawa Waldemara Gronowskiego. Piekarza z Legnicy, który został ukarany za to, że od lat rozdawał chleb biednym. Państwo polskie ukarało go za to gigantyczną grzywną, której nie był w stanie zapłacić. Zniszczono cały dorobek jego życia. Z niego samego zrobiono dziada. Zniszczono jego piekarnię - zakład pracy, który dawał zatrudnienie kilku osobom.

Waldemar Gronowski piekarnię prowadził od 16 lat. Miał obyczaj, by niesprzedany chleb oddawać ubogim. Znany był z tego w Legnicy. Przekazywał nieodpłatnie pieczywo domom dziecka i szkolnym stołówkom. Część pieczywa odbierała jedna z miejscowych parafii prowadząca stołówkę charytatywną. Dostawała od niego 400 bochenków dziennie. Władze miasta przyznały mu tytuł Sponsora Roku. I wtedy zjawiła się kontrola.

Urzędnicy skarbowi przetrzepali księgi podatkowe Gronowskiego i doszli do wniosku, że jest on oszustem. Nie płacił bowiem podatku od darowizny. A darowany chleb - to także darowizna.

Człowiekowi naliczono jakieś nieprawdopodobne - jak na jego możliwości finansowe - sumy. 45 tys. VAT tylko za jeden rok i 200 tys. zł podatku dochodowego.

Piekarz musiał zamknąć piekarnię. Zatrudnił się w firmie budowlanej. Skierował sprawę do sądu, gdzie rzecz jasna przegrał. Sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekli, że złamał prawo. Powinien płacić podatek od darowizny, takie bowiem obowiązywały przepisy.

Gdy NSA wydał swój wyrok, wtedy zaczęły się kolejne problemy byłego piekarza. Prokuratura oskarżyła go o oszustwa podatkowe. Miał zaniżać wielkość produkcji i ukrywać część swoich dochodów.

Oto do czego prowadzi w Polsce dobroczynność i chęć pomagania innym.

Kłopoty piekarza z Legnicy zaczęły właśnie po przyznaniu mu tytułu Sponsora Roku w 2004 r. Wtedy miał kontrolę, która zakwestionowała rozliczenia z 2003 r. Procesy i śledztwa trwały bardzo długo. Ostateczny wyrok zapadł w 2012 r. przed Sądem Okręgowym w Legnicy. Byłego dobrodzieja biednych skazano na zapłatę 115 tys. zł zaległego podatku. Sąd uznał, że piekarz był jednak oszustem. Pod pretekstem rozdawania pieczywa ukrywał przed fiskusem, ile naprawdę sprzedawał pieczywa i unikał płacenia podatku. Do samego końca Gronowski twierdził, że jest niewinny.

Ostatnio zmieniany niedziela, 20 wrzesień 2015 16:41