Wydrukuj tę stronę

Dobry biznesmen, to martwy biznesmen

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Bo wygląda na to, że urzędnicy skarbówki, podkreślmy - polskiej skarbówki - przyjęli i na swoje kopyto przerobili maksymę tych, którzy podbijali Dziki Zachód.

Do II Urzędu Skarbowego w Katowicach zwrócił się o pomoc biznesmen Jan Marecki. Prosił o to samo, na co liczyła inna opisywana przez nas firma – by zaległości podatkowe jego firmy rozłożono na raty. Geneza problemów też była podobna. Spowodowali je przedstawiciele państwa.

Jan Marecki jest właścicielem dużej i dosyć znanej firmy informatycznej. Kilka lat temu w katowickim Spodku odbywała się impreza sportowa Eurobasket. Została zorganizowana przez Polski Związek Koszykówki oraz Ministerstwo Sportu. Firma Mareckiego zabezpieczała imprezę od strony teleinformatycznej. Ustawiała kamery i czujniki, zamontowała bramki przy wszystkich wejściach, przeciągnęła kilometry światłowodów, zapewniła łączność satelitarną z całym światem, podwiesiła potężne telebimy pod kopułą Spodka. Zrobiła wiele innych rzeczy. Wszystko zagrało wyśmienicie, poza jednym. Za wykonane prace firma Mareckiego do dziś nie dostała zapłaty. Sprawa sądowa o należność ciągnie się do dziś. Natomiast on sam musiał zapłacić kilkadziesiąt tysięcy zł podatku VAT. Żeby dostać należne mu pieniądze wystawił fakturę, a wówczas kazano mu odprowadzić podatek od towarów i usług.

Na łopatkach Marecki znalazł się jednak nieco później, gdy jego firma przyjęła kolejne zlecenie publiczne i przystąpiła do prac na budowie Stadionu Narodowego w Warszawie. Za to również nie zapłacono. Na skutek zachwianej płynności finansowej pojawiła się zaległość podatkowa – około 40 tys. zł. Niewiele, w stosunku do wartości podpisanych kontraktów.

II Urząd Skarbowy w Katowicach powiadomił biznesmena Mareckiego, że rozpatrzy jego wniosek o rozłożenie zaległości podatkowej na raty, jednak musi mieć pewność, że firma ma szansę przetrwać. Zażądano od niego listy kontrahentów. Przekazał więc spis swoich aktualnych kontrahentów i tych, z którymi właśnie negocjuje porozumienia. Następnie do nich wszystkich wysłano pisma, aby każda należność dla firmy Jana Mareckiego była przesyłana na konto urzędu. Wtedy dopiero przekazano Mareckiemu decyzję, że jego wniosek o pomoc został odrzucony.

CM

Ostatnio zmieniany niedziela, 01 luty 2015 13:17