Wydrukuj tę stronę

Kamczatka znaczy śmierć. Część II

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kamczatka stała się grobowcem również dla A. P. Ta kobieta została zatrzymana w grudniu 2003 r. Jak każe procedura pierwszego dnia w areszcie przebadał ją lekarz. A raczej nie lekarz tylko konował. Kobieta poinformowała go, że cierpi na chorobę wrzodową dwunastnicy. Skarżyła się na silny ból brzucha. Ale konował więzienny uznał, że symuluje.

 

Następnego dnia bóle były znacznie silniejsze. Dla konowała oznaczało to tylko, że kobieta nie zmądrzała i dalej zamierza symulować. Przepisał jej środki uspokajające, gdyż wyła. Kazał jej również zażywać riflux. Gdy nadal strasznie krzyczała, kazał ją wreszcie przenieść do szpitala przy areszcie śledczym. Tam stwierdzono zapalenie otrzewnej. Lekarze ratowali swoje sumienie wykonując dwie operacje. Było już jednak za późno na to, by uratować życie chorej aresztantce. Po dwóch tygodniach zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Helsińska Fundacja Praw Człowieka informuje, że gdyby A. P. wcześniej trafiła na stół operacyjny, mogłaby przeżyć.

Kto był winien tej śmierci? Oczywiście, że kobieta. Mogła nie chorować. Co prawda w 2005 r. prokuratura oskarżyła lekarza więziennego, ale sprawa się przedawniła. Lekarz najpierw został skazany, następnie uniewinniony, potem znowu skazany, aż wreszcie postępowanie zostało umorzone. Umknął sprawiedliwości.

Matka zmarłej kobiety pozwała Polskę przed Europejski Trybunał Praw Człowieka. Zarzuca Polsce naruszenie prawa do życia, nie dopełnienie obowiązku zapewnienia właściwej opieki medycznej aresztowanej córce. Błędy kolejnych sądów, przewlekłość postępowania, doprowadziły nie tylko do tego, że lekarz uniknął kary. Doprowadziły również do tego, że odstąpiono od ustalenia zakresu jego winy i odpowiedzialności zwierzchników za stan opieki zdrowotnej w areszcie.

 

Areszt śledczy jest miejscem, do którego trafiają osoby niewinne w świetle prawa. Niejedna z nich jest później uniewinniona przez sąd. Choć przyznać trzeba, że jest to znacząca mniejszość aresztowanych. Polska to biedne państwo. Sędziowie chronią budżet tego państwa, skazując tymczasowo aresztowanych na wyroki więzienia, równie okresowi tymczasowego aresztowania – jest to powszechna praktyka. Ale to biedne państwo płaci odszkodowania zasądzone przez trybunał w Strasburgu. Czyli za łamanie praw człowieka przez funkcjonariuszy państwa płacą wszyscy podatnicy. A winni pozostają bezkarni.

Ostatnio zmieniany środa, 15 kwiecień 2015 21:10