Ministrowie też ludzie, w dodatku tacy, co sporo pracują, więc na świętowanie w gronie rodzinnym niewiele mają czasu. Rekompensują sobie więc stratę urządzaniem wystawnych spotkań opłatkowych i innych świątecznych uroczystości. W końcu to też ludzie. Minister rolnictwa Marek Sawicki szczególnie ceni sobie Wielkanoc. W tym roku przedświąteczne spotkanie w jego resorcie kosztowało 17 400 zł., czyli o 1,7 tys. zł więcej niż rok temu. Pieniędzy nie było, aby wypłacić odszkodowania rolnikom, którzy wskutek rosyjskiego embarga stoją na skraju bankructwa, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami w obliczu nadchodzących świąt. Na ministerskim „jajeczku” było 500 osób, które w świąteczny nastrój wprowadzić miała prezentacja i degustacja tradycyjnych potraw przygotowanych z artykułów wysokiej jakości. Serwowano produkty regionalne, tradycyjne i ekologiczne.
Nieco skromniej świętowano w resorcie sportu i turystyki. W ramach przedświątecznej integracji zorganizowano cykl spotkań., których łączny koszt wyniósł 16 tysięcy złotych. Jak wyjaśniła rzecznik ministerstwa Anna Mytko, były to spotkania z parlamentarzystami i przedstawicielami środowisk sportowych, i turystycznych. Pani rzecznik dodała, że składanie życzeń było tylko pobocznym elementem imprez, które dotyczyły głównie "kwestii merytorycznych". W tym zestawieniu pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości ze swoim spotkaniem wielkanocnym za niecałe 3,5 tys. zł., wychodzą niemal na ascetów.
Ciąg dalszy jutro.