Wydrukuj tę stronę

Codziennie niższe... ordery. Część II (przedostatnia)

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

"Biedronka" do dzisiaj nie wypłaciła swoim pracownikom wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach. W ocenie sądu  kwota ta może wynosić nawet 25 mln. zł. 

 

 

Ponadto, pracownicy od lat zmuszani są do niemal niewolniczej pracy, w warunkach naruszających zasady BHP. Kobiety dźwigające ciężkie ponad ich siły pakunki, siłujące się z ogromnymi platformami wypełnionymi sklepowymi artykułami – to powszechny widok w sklepach „Biedronki”. Ale tak naprawdę, nie tylko w nich. To widok często spotykany w hipermarketach, supermarketach i dyskontach.  

 

W Polsce działa siedem sieci hipermarketów i supermarketów oraz pięć sieci dyskontów. Do tych ostatnich, oprócz portugalskiej „Biedronki”, należy duńskie „Netto”, oraz niemieckie: „Aldi”, „Lidl” i „Kaufland”. Kiedyś był jeszcze niemiecki „Plus”, który jako jeden z pierwszych wszedł na nasz rynek, ale wycofał się już z Polski.  

 

Nasz rodzimy handel od początku był na straconej pozycji zarówno w walce z dyskontami, jak i marketami. Przede wszystkim dlatego, że nasi sprzedawcy, dysponując nieporównywalnie mniejszym kapitałem, nie mogli kupować towarów w tak hurtowych ilościach jak sieci zagraniczne, ani tym bardziej – wprowadzać własnych marek. Sytuacja zmieniła się dopiero wówczas, kiedy polscy handlarze też zaczęli się łączyć w sieci. 

 

W tej chwili mamy 19 ogólnopolskich - rodzimych - sieci handlowych. Najpopularniejsze to „ABC”, „Lewiatan”, „Żabka”. Wciąż działa też „Społem”. Oprócz tego istnieje jeszcze 87 sieci lokalnych.

 

Część III jutro.

 

 

Ostatnio zmieniany niedziela, 02 sierpień 2015 21:33