Ponadto, pracownicy od lat zmuszani są do niemal niewolniczej pracy, w warunkach naruszających zasady BHP. Kobiety dźwigające ciężkie ponad ich siły pakunki, siłujące się z ogromnymi platformami wypełnionymi sklepowymi artykułami – to powszechny widok w sklepach „Biedronki”. Ale tak naprawdę, nie tylko w nich. To widok często spotykany w hipermarketach, supermarketach i dyskontach.
W Polsce działa siedem sieci hipermarketów i supermarketów oraz pięć sieci dyskontów. Do tych ostatnich, oprócz portugalskiej „Biedronki”, należy duńskie „Netto”, oraz niemieckie: „Aldi”, „Lidl” i „Kaufland”. Kiedyś był jeszcze niemiecki „Plus”, który jako jeden z pierwszych wszedł na nasz rynek, ale wycofał się już z Polski.
Nasz rodzimy handel od początku był na straconej pozycji zarówno w walce z dyskontami, jak i marketami. Przede wszystkim dlatego, że nasi sprzedawcy, dysponując nieporównywalnie mniejszym kapitałem, nie mogli kupować towarów w tak hurtowych ilościach jak sieci zagraniczne, ani tym bardziej – wprowadzać własnych marek. Sytuacja zmieniła się dopiero wówczas, kiedy polscy handlarze też zaczęli się łączyć w sieci.
W tej chwili mamy 19 ogólnopolskich - rodzimych - sieci handlowych. Najpopularniejsze to „ABC”, „Lewiatan”, „Żabka”. Wciąż działa też „Społem”. Oprócz tego istnieje jeszcze 87 sieci lokalnych.
Część III jutro.