O nieposłuszeństwie obywatelskim. Część II

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Czym jest nieposłuszeństwo obywatelskie. Jak należy je rozumieć w warunkach polskich. W drugiej części publikujemy rozważania naukowe na temat nieposłuszeństwa obywatelskiego właśnie w polskich warunkach. Wnioski nie brzmią optymistycznie.

 

  1. Jest to mimo wszystko złamanie prawa. Jego nadużywanie mogłoby, zatem podważyć szacunek obywateli wobec prawa. Nieposłuszeństwo obywatelskie polegać ma na złamaniu jednego, czy kilku kwestionowanych przepisów, ale nie godzi w cały system prawny i nie podkopuje ogólnej zasady posłuszeństwa wobec prawa.

  2. „Obywatel winien jest posłuszeństwo prawu, a nie czyjejkolwiek jego interpretacji”, dlatego może on kierować się swoim własnym rozeznaniem nawet, gdy sąd najwyższej instancji wydał decyzje przeciwną. Powinien jednak wziąć tę decyzję pod rozwagę i przeanalizować argumenty sądu. W takim spornym przypadku obywatel dopuszczający się aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego nie tyle łamie prawo, co daje jego własną interpretację. Według Dworkina nie ma powodu, aby tę interpretację, o ile jest ona rozumna i przemyślana, z góry uważać za gorszą od wykładni dokonanej przez rząd czy sądy.

  3. Akty nieposłuszeństwa obywatelskiego służą testowaniu prawa w praktyce, pozwalają odkryć i usunąć wady niektórych ustaw.

  4. Nieposłuszeństwo obywatelskie nie destabilizuje państwa, lecz je umacnia. Pozwala na dokonanie naprawy wadliwych aktów prawnych i źle funkcjonujących instytucji.

  5. Stosowanie nieposłuszeństwa obywatelskiego można nawet niekiedy uznać za obowiązek. Zdaniem Rawlsa autonomiczny i wolny obywatel powinien troszczyć się o zasady polityczne leżące u podstaw funkcjonowania państwa, w którym żyje. Jest on odpowiedzialny za własną interpretację zasad sprawiedliwości i tej odpowiedzialności nie może przerzucić na innych. Dlatego gdy zauważy niesprawiedliwość jakiegoś prawa jest zobowiązany zwrócić na to uwagę współobywateli i odpowiednich instytucji.

  6. Kto nie protestuje widząc złe prawo, podpisuje się pod nim i staje niejako współwinnym jego wprowadzenia i wynikających z tego konsekwencji.

  7. W warunkach polskich sprawa nie jest tak prosta. Złe, często niejasne prawo sprawia, że ludzie zmuszeni są je obchodzić czy naginać. Nie spotykają się przy tym z powszechnym potępieniem, lecz raczej ze zrozumieniem ze strony współobywateli. Niekiedy wzbudzają wręcz podziw z racji swego sprytu i inteligencji, które pozwoliły im poradzić sobie z bezsensownymi przepisami. Zarazem prawo nie jest postrzegane jako dające ochronę i poczucie bezpieczeństwa obywatelom, lecz jako coś wrogiego, co przeszkadza w życiu czy prowadzeniu interesów. Trudno zatem o powszechny szacunek dla porządku prawnego. Zły przykład idzie też z góry – politycy postrzegani są jako skorumpowani, osoby skazane prawomocnymi wyrokami sądów mogą piastować wysokie funkcje we władzy i stanowić prawo jako członkowie parlamentu.

  8. W tej sytuacji akt nieposłuszeństwa obywatelskiego traci swój dramatyzm, bo przecież złamanie prawa przez zasadniczo uczciwego człowieka nie jest czymś wyjątkowym. Więcej - osoba dopuszczająca się tego czynu może być negatywnie oceniana, jako np. naiwna. W końcu wszyscy wiedzą, że złe prawo można jakość obejść bez narażania się na nieprzyjemności. Stosowaniu nieposłuszeństwa obywatelskiego nie sprzyja również przekonanie, że pojedynczy obywatel nie może nic zmienić w państwie.

 

Cały artykuł do przeczytania tu:

 

https://repozytorium.umk.pl/bitstream/handle/item/1007/B.%20Grabowska,%20Kilka%20uwag%20na%20temat%20niepos%C5%82usze%C5%84stwa%20obywatelskiego.pdf?sequence=1

Ostatnio zmieniany czwartek, 09 kwiecień 2015 20:49

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku