-
Jest to mimo wszystko złamanie prawa. Jego nadużywanie mogłoby, zatem podważyć szacunek obywateli wobec prawa. Nieposłuszeństwo obywatelskie polegać ma na złamaniu jednego, czy kilku kwestionowanych przepisów, ale nie godzi w cały system prawny i nie podkopuje ogólnej zasady posłuszeństwa wobec prawa.
-
„Obywatel winien jest posłuszeństwo prawu, a nie czyjejkolwiek jego interpretacji”, dlatego może on kierować się swoim własnym rozeznaniem nawet, gdy sąd najwyższej instancji wydał decyzje przeciwną. Powinien jednak wziąć tę decyzję pod rozwagę i przeanalizować argumenty sądu. W takim spornym przypadku obywatel dopuszczający się aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego nie tyle łamie prawo, co daje jego własną interpretację. Według Dworkina nie ma powodu, aby tę interpretację, o ile jest ona rozumna i przemyślana, z góry uważać za gorszą od wykładni dokonanej przez rząd czy sądy.
-
Akty nieposłuszeństwa obywatelskiego służą testowaniu prawa w praktyce, pozwalają odkryć i usunąć wady niektórych ustaw.
-
Nieposłuszeństwo obywatelskie nie destabilizuje państwa, lecz je umacnia. Pozwala na dokonanie naprawy wadliwych aktów prawnych i źle funkcjonujących instytucji.
-
Stosowanie nieposłuszeństwa obywatelskiego można nawet niekiedy uznać za obowiązek. Zdaniem Rawlsa autonomiczny i wolny obywatel powinien troszczyć się o zasady polityczne leżące u podstaw funkcjonowania państwa, w którym żyje. Jest on odpowiedzialny za własną interpretację zasad sprawiedliwości i tej odpowiedzialności nie może przerzucić na innych. Dlatego gdy zauważy niesprawiedliwość jakiegoś prawa jest zobowiązany zwrócić na to uwagę współobywateli i odpowiednich instytucji.
-
Kto nie protestuje widząc złe prawo, podpisuje się pod nim i staje niejako współwinnym jego wprowadzenia i wynikających z tego konsekwencji.
-
W warunkach polskich sprawa nie jest tak prosta. Złe, często niejasne prawo sprawia, że ludzie zmuszeni są je obchodzić czy naginać. Nie spotykają się przy tym z powszechnym potępieniem, lecz raczej ze zrozumieniem ze strony współobywateli. Niekiedy wzbudzają wręcz podziw z racji swego sprytu i inteligencji, które pozwoliły im poradzić sobie z bezsensownymi przepisami. Zarazem prawo nie jest postrzegane jako dające ochronę i poczucie bezpieczeństwa obywatelom, lecz jako coś wrogiego, co przeszkadza w życiu czy prowadzeniu interesów. Trudno zatem o powszechny szacunek dla porządku prawnego. Zły przykład idzie też z góry – politycy postrzegani są jako skorumpowani, osoby skazane prawomocnymi wyrokami sądów mogą piastować wysokie funkcje we władzy i stanowić prawo jako członkowie parlamentu.
-
W tej sytuacji akt nieposłuszeństwa obywatelskiego traci swój dramatyzm, bo przecież złamanie prawa przez zasadniczo uczciwego człowieka nie jest czymś wyjątkowym. Więcej - osoba dopuszczająca się tego czynu może być negatywnie oceniana, jako np. naiwna. W końcu wszyscy wiedzą, że złe prawo można jakość obejść bez narażania się na nieprzyjemności. Stosowaniu nieposłuszeństwa obywatelskiego nie sprzyja również przekonanie, że pojedynczy obywatel nie może nic zmienić w państwie.
Cały artykuł do przeczytania tu: