Zapowiedziana przez rząd likwidacja składek ZUS? Nas na to nie nabierzecie. Zresztą już wiemy, że był to tylko chwyt wyborczy.
Inwencji ZUS nie powstydziłyby się najlepsze agencje turystyczne, choć nie takich osiągnięć oczekiwalibyśmy od tej instytucji. W ubiegłym roku wydatki reprezentacyjne były jeszcze wyższe, bowiem ZUS świętował swój jubileusz 80-lecia. Z tej okazji odbyło się siedem "konferencji tematycznych, skupionych na rynku ubezpieczeń". Oprócz tego w Warszawie, Płocku, Krakowie, Gdańsku i we Wrocławiu zorganizowano uroczystości jubileuszowe, podczas których nagrodzono 270 osób.
Tradycyjnie, największym rekordzistą w kwestii bawienia się za publiczne pieniądze jest ZUS. Co roku na różnego rodzaju zabawy jubileuszowe dla swoich urzędników ZUS wydaje nawet 2,5 mln zł. Pamiątki po szampańskich imprezach uwieczniane są potem na wszelkiego rodzaju drukach reklamowych – kalendarzach, ulotkach, plakatach. Można je też znaleźć na stronach internetowych.
Wigilie, jajeczka. eventy, wyjazdy integracyjne, plenery, modlitwy na Jasnej Górze, czy zamiejscowe szkolenia w atrakcyjnych miejscach. Pracownicy lubią się zabawić, szczególnie ci wybrani – na etacie. Nic nam do tego, ile wydają na imprezy prywatne firmy, skoro je na to stać. Ale kiedy balują za nasze pieniądze pracownicy urzędów, utrzymujących się z naszych podatków i składek, wciskając nam jednocześnie kit o swojej rozpaczliwej sytuacji finansowej, musimy zareagować.
"Klasa urzędników jest rodzajem raka społecznego, który rozrasta się kosztem zdrowego organizmu i - jak rak - zabije go, jeżeli się nie położy tamy jego rozwojowi" - Józef Maria Bocheński, "Sto zabobonów".
Pieniądze podatników płyną do urzędników. Niewiele zabrakło, aby ZUS właśnie pobił swój własny rekord, ustanowiony dwa lata temu. Jaki to rekord? Usprawnienie obsługi? Pudło! A może chodzi o podwyżkę emerytur? Też nie to. Po raz kolejny z rzędu, rzekomo bankrutujący ZUS – ten sam, który ponoć nie ma pieniędzy na emerytury - wypłaca swoim pracownikom dodatkowe nagrody pieniężne, których łączna wartość wynosi 210 mln. złotych. Tak, chodzi o ten sam ZUS, który, by wypłacać świadczenia, czyli by prowadzić swoją statutową działalność, musi brać oprocentowane kredyty.
Wreszcie znaleziono sposób na uprzykrzonych rencistów i emerytów (tych obecnych i przyszłych). Zatopić.
Nasze państwo zainteresowane jest losem dziecka, dopóki nie ujrzy ono świata. Naszych stróżów prawa i interesów państwa najbardziej chyba rajcuje, gdy kobietę można zaciągnąć na ławę oskarżonych - bo sobie na przykład wypiła będąc w ciąży. Państwo życzy sobie, by poczęty płód dojrzał i urodził się, nawet jeśli noworodka nikt nie chce, a jego życie kończy się na śmietniku. A dlaczego kończy żyć na śmietniku? Że główną przyczyną jest nędza i brak pomocy dla młodocianych matek... Mniejsza o to.
Najpierw zafundowali sobie pałace, a potem zaczęli kraść! Pałace - za nasze pieniądze i kraść - także nasze pieniądze!