Wyścig o stołek prokuratora generalnego ma szansę wygrać Krzysztof Karsznicki, którego kandydaturę wysunęła Krajowa Rada Sądownicza. Rada wybrała Karsznickiego spośród czterech prokuratorów ubiegających się o stanowisko, które 31 marca 2016 opuści Andrzej Seremet. 

 

Marcin Dubieniecki niewinny! Prześladowani.pl mają informacje z bardzo wiarygodnego źródła, że zarzuty stawiane mężowi Marty Kaczyńskiej się nie potwierdzą. Państwo polskie wypłaci kolejne odszkodowanie za niesłuszny areszt.

Tym razem o zaniedbaniach, jakie popełnili sąd i śledczy w sprawie byłego prezydenta Zabrza. Skazanego na więzienną odsiadkę do końca życia.



Trafili za kraty, ponieważ zdobyli preparat uśmierzający potworne bóle dla ciężko chorej staruszki. Postępowanie wobec nich to wyraz okrucieństwa ze strony funkcjonariuszy państwa. Tęsknoty za torturami.

- To oczywiste, że chciałem uratować ten zabytek. Byłem przecież konserwatorem zabytków. Fakt, że został on uratowany, jest zasługą kilku osób, które w większości zostały posadzone na ławie oskarżonych - mówi rzekomy przestępca.

Zdaniem Sądu Okręgowego w Częstochowie, w tej sprawie od początku nie było wystarczającego materiału na oskarżenie. Ponadto od czasu postawienia zarzutu prokuratura praktycznie nie wzbogaciła materiału dowodowego. Mimo to  Aleksander Broda, były generalny konserwator zabytków spędził rok w więzieniu, a na sprawiedliwość musiał czekać ponad 13 lat. Uniewinniony został też Krzysztof S. „współwinny” zbrodni.

Ponad dwóch dekad potrzebowały nasze organy ścigania, aby skonstruować pierwszy akt oskarżenia w sprawie zniknięcia Jarosława Ziętary. 

Akt oskarżenia przeciwko Piotrowi W. obejmował 9 linijek zarzutów. Było to 15 artykułów kodeksu karnego powiązanych z kilkunastoma innymi artykułami. Wydawałoby się, że sztab prokuratorów wykonał mrówczą pracę.

W Polsce śmieciowe są nie tylko umowy o pracę, lecz również niektóre akty oskarżenia. 

Wpadł nam w łapy akt oskarżenia sprzed kilku lat. Dokładnie rzecz biorąc z 31 lipca 2012 r. Akt oskarżenia, który po rozmowie z oskarżonym sędzia Sądu Okręgowego wyrzucił do kosza. A mówiąc mniej obrazowo, zwrócił prokuraturze ze względu na zawarte w nim idiotyzmy.

Państwo polskie co roku wydaje miliony złotych na odszkodowania dla ludzi, niesłusznie wtrąconych za kraty. Wydaje w naszym imieniu - i - nasze pieniądze. Jednym płacimy za niesprawiedliwy wyrok, innym za pobyt w areszcie. Płacimy za błędy, złośliwość, niechlujność. Oraz, co się świadomie przemilcza, za zbrodnie przeciwko wymiarowi sprawiedliwości.

Jesteśmy na drugim miejscu w Europie pod względem liczby sędziów. Mamy  ich ponad 10 tysięcy. To dwa razy więcej niż w 1989 roku. Tymczasem dwa razy większa Francja ma zaledwie 5 tysięcy sędziów. Jesteśmy  także na drugim miejscu, pod względem nakładów na sądownictwo w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. A które miejsce zajmujemy, jeśli chodzi o czas orzekania? Też drugie  - tyle że od końca.

Skazana za to została Dorota Nieznalska, artystka wizualna również identyfikowana z nurtem sztuki krytycznej. Tworzy ona przede wszystkim instalacje, obiekty rzeźbiarskie, zajmuje się także  sztuką wideo i fotografią. Jest zdolną artystką, toteż ma na koncie nagrody i stypendia zagraniczne. A także wyrok skazujący.

„Ostatnia wieczerza” malarza i profesora gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych Macieja Świeszewskiego to obraz, który miał reprezentować polską kulturę na międzynarodowej wystawie Expo w Mediolanie. Dosłownie na parę minut przed odlotem obrazu z Gdańska, artysta telefonicznie dowiedział się, że jego dzieło nigdzie nie pojedzie.

Przecieki ze śledztw są w Polsce na porządku dziennym. Tyle, że są to przecieki sterowane. Tak pisaliśmy w części I tekstu. A teraz obiecane przykłady:

Kilkanaście godzin i Zbigniew Stonoga miał w swoim mieszkaniu policjantów, którzy przeszukiwali mu szuflady i szafy. Te kilkanascie godzin to czas, jaki upłynął od zamieszczenia przez niego w internecie kopii materiałów śledztwa w sprawie tzw. afery taśmowej.

Prokuratura już po raz drugi twierdzi, że wie, kto zabił generała Marka Papałę, komendanta głównego policji. Poprzednio zabójcą miał być Ryszard B., który został uniewinniony, a ostatnio wyrokiem zasądzono mu milion zł odszkodowania za niesłuszne aresztowanie. Teraz zabójcą miał być niejaki „Patyk”, a samo zabójstwo było przypadkowe, chodziło bowiem nie o generała, a o wysłużone daewoo espero, którym jeździł. Naszym zdaniem poważniej brzmiałaby teza, że najważniejszego policjanta w Polsce zabili Marsjanie.

Prokurator jest od tego, by ścigać przestępców i sadzać ich na ławie oskarżonych. Czy tym razem to prokurator właśnie zasiądzie na ławie oskarżonych?

Chodzi o prokuratora Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód. Doniesienie w sprawie możliwości popełnienia przestępstw przez prokuratora Jacka Kępę trafiło właśnie do Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Nasi biedni prokuratorzy. Przepracowani, zmuszeni do podkradania w sklepach batoników, samoopalaczy czy bielizny. Kombinujący jak tu naciągnąć sponsorów na nieistniejące drukarki i inne artykuły biurowe... Czy faktycznie znajdują w tak tragicznej sytuacji finansowej, żeby posuwać się do desperackiego szukania dodatkowego, nawet najmniejszego dochodu? Sprawdziliśmy to.

Zdolny, inteligentny, bogaty. Człowiek sukcesu ze świetlaną przyszłością przed sobą – tak można było scharakteryzować prokuratora Jerzego H. jeszcze piętnaście lat temu. Przez lata kierował Prokuraturą Apelacyjną w Katowicach. Największą w kraju!

Wśród łamanych byli oczywiście oszuści, lecz byli również ludzie niewinni. Byli nawet i tacy, którzy sami usiłowali zapobiec oszustwom i informowali o nich policję, CBŚ. Tu przechodzimy od prawnej do praktycznej strony zagadnienia.

Szefów firm oskarżonych o przynależność do mafii paliwowej nazwano baronami. Baronów wsadzano do aresztów, zabierano im to, co posiadali, ich pozamykane na kłódkę firmy padały. Po latach okazywało się, że nie wszyscy baronowie byli baronami, nie wszystkie firmy przykrywkami do prowadzenia działalności przestępczej, nie wszystkie transakcje były nielegalne, nie każde paliwo chrzczone.

Prokuratorsko-sądowy gwałt na sprawiedliwości!!! Pisaliśmy o problemach Jarosława K., któremu dopiero w Szwajcarii powiedziano, co z jego organizmem nawyczyniali nasi lekarze...

Kilka lat temu sąd oczyścił ze wszystkich zarzutów jednego z biznesmenów, który miał być tzw. baronem paliwowym. Powoli pryskał mit mafii paliwowej, istniejącej jedynie w wypowiedziach niektórych polityków, żądnych kariery prokuratorów i usłużnych im dziennikarzy.

Policjanci i prokuratorzy, funkcjonariusze państwa, którzy mają stać na straży prawa, ścigać złodziei oraz innych przestępców, sami mają skłonność do przywłaszczania sobie rzeczy. I to bynajmniej nie z powodu biedy. 

Oskarża, a sam powinien zasiąść na ławie oskarżonych.

Schorowany człowiek chciał ratować życie. Postanowił opłacić sobie zagraniczną operację i okazało się, że jego dokumentacja medyczna została zdewastowana.

Wystarczy mieć kumpla w prokuraturze, by urząd skarbowy odpuścił ci setki tysięcy zł, które powinieneś zapłacić.

Prokuratorzy woleli popełniać przestępstwa niż brać się do roboty.

„Model śledztwa determinującego przebieg całego procesu to model sowiecki, z którego do dziś nie udało nam się wyzwolić”.

Od kiedy w 2010 r. utworzono Prokuraturę Generalną na jej czele pozostaje Andrzej Seremet. Ma on pięciu zastępców. Jednym z nich jest prokurator Robert Hernand.

Było to kilka lat temu. Nieważne. Ta historia zasługuje na to, by przypomnieć ją w tak wyjątkowym momencie, w czas Świąt Bożego Narodzenia.

Wczoraj postawiono, bardzo poważnie brzmiące zarzuty, dyrektorowi Teatru TrzyRzecze w Białymstoku Rafałowi Gawłowi (w komunikacie PAP wyraził zgodę na używanie pełnego nazwiska), który ośmieszył prokuraturę Białystok-Północ (piszemy o tym w artykule „Zmowa prokuratorów?”). Na stronie Prokuratury wygląda to bardzo groźnie.

Prokuratura ściga dyrektora teatru za to, że sama się ośmieszyła

Seks? Jest to przestępstwo karane wyrokiem bezwzględnego więzienia

Dołącz do nas na Facebooku