Policjanci znowu biją. Czy tylko to potrafią? Część II

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Piotr T. z Żar został brutalnie pobity przez dwóch, nieumundurowanych policjantów. Najpierw na ulicy, następnie w ślepym pokoju żarskiej komendy. Po czym został zwolniony do domu. Nikt mu nie postawił zarzutów. Ale nie przeszkodziło to funkcjonariuszom policji wejść nazajutrz do jego mieszkania, przeszukać je, a następnie zabrać krótkofalówkę. Jak się okazało policjanci mieli mu za złe, że posiadając skaner częstotliwości radiowych, podsłuchuje ich w eterze.

 

Zdaniem Anety Beresteckiej, rzeczniczki KPP w Żarach, Piotr T. podejrzewany był o poważne przestępstwo. - Przy użyciu urządzenia elektronicznego uzyskał dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, podłączając się do sieci radiowej KPP w Żarach – twierdziła pani rzecznik. 

Już samo stwierdzenie,  że ktoś „podłączył się  do  sieci radiowej” pachnie na kilometr manipulacją, bowiem każdy, kto ma radio codziennie podłącza się do jakiejś sieci radiowej, np. jednego z programów Polskiego Radia, Zet, RMF czy innej. A jak się później okazało krótkofalówka Piotra okazała się legalna. Nie przełamał on w niej także żadnego zabezpieczenia. Na częstotliwość policji wszedł dlatego, że żarskie służby korzystają z analogowej, nieszyfrowanej częstotliwości radiowej.  - W takim radyjku, może ich słuchać każdy, kto tylko zechce, tak samo jak na CB-radio słychać każdego kto tam rozmawia – wyjaśniał Piotr. 

Sprawę o rzekome "przełamanie elektronicznego zabezpieczenia i podsłuchiwanie policji" umorzono, jednak mężczyzna nie zamierzał puścić płazem tego, że został dotkliwie pobity. Złożył do sądu rejonowego  zażalenie, na bezzasadne, jego zdaniem użycie siły przez funkcjonariuszy policji. Jego doniesienie przekazano do rozpoznania Prokuraturze Rejonowej we Wschowie, gdzie postępowanie zaopatrzone zostało sygnaturą Ds/857/14/Sw. Prokuratorzy przesłuchali świadków, którymi byli inni policjanci i po kilku miesiącach stwierdzili że zachowanie żarskich funkcjonariuszy nie „posiada znamion czynu zabronionego”. 

Według prokuratury funkcjonariusze  grzecznie się przestawili i poprosili o pokazanie im nadajnika, jednak Piotr T. nie chciał się poddać ich poleceniom dlatego policjanci „po uprzednim uprzedzeniu zostawali wobec niego środki przymusu bezpośredniego w postaci chwytów obezwładniających i założenia kajdanek” (pisownia oryginalna). Zupełnie inaczej pamięta to sam poszkodowany, który twierdzi, że „policjanci na dworze, w momencie zatrzymywania mnie od samego początku byli w bojowym nastawieniu, wulgarni, chamscy i z góry mieli w zaplanowane skucie mnie kajdankami i zaprowadzenie na komendę”. Jak było naprawdę? Nieco światła mogliby rzucić ludzie, którzy stali na parkingu i przyglądali się wszystkiemu. Piotr T. wniósł nawet o przesłuchanie ich, jednak – jak twierdzi  - prokuratura zignorowała jego prośbę poprzestając na zeznaniach funkcjonariuszy i bezkrytycznie wierząc w ich wyjaśnienia. W największym skrócie – zdaniem prokuratury wszystko, co zrobili policjanci, jest zgodne z prawem i nie wykracza poza ich obowiązki, a winny temu jest pokrzywdzony, który (jak zeznają policjanci), swoim zachowaniem zmusił ich do użycia siły. Dziękujemy prokuraturze. Wreszcie ktoś przyznał (prokuratura), że do obowiązków policji należy nie służba obywatelom i ich obrona, ale atakowanie ich i bicie pod byle pretekstem. A tak w ogóle, to T. Powinien się cieszyć, że obezwładnianie przez policję skończyło się tylko na obdarciach i pobiciu, a nie tak jak to miało miejsce w Legionowie, Sosnowcu czy innych przypadkach - „samoistnym zadławieniem”.

Niedawno doszło do kolejnego bardzo dziwnego pobicia pana Piotra. Na dyskotece, gdy  już wychodził z klubu, zaczęło go zaczepiać kilku mężczyzn. Zaczął uciekać lecz tamci go dogonili i kopali. Nagle nadjechał radiowóz, a policjanci napryskali leżącemu na ulicy i skopanemu Piotrowi gazem pieprzowym w oczy. Następnie, żartując przyjaźnie z napastnikami, założyli mu kajdanki i zawieźli na komendę. Ale to oczywiście też jest tylko jego wersja, która z pewnością nigdy się nie potwierdzi. 

 

 

 

Ostatnio zmieniany czwartek, 02 lipiec 2015 06:40

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku