Demokracja to podobno najlepszy ze wszystkich ustrojów, chociaż nie jest doskonały. W tym to ustroju każdy obywatel ma równe prawa, a instytucje państwowe mają za zadanie służyć obywatelom i pomagać, bo to właśnie obywatele są podmiotem tej formy ustroju. PODMIOTEM, a nie przedmiotem. Okazuje się, że jest to tylko teoria, bo praktyka w naszym kraju bardzo od tego odbiega. Jeszcze wielu się wydaje, że obywatel, to przedmiot, którym można bezkarnie się bawić. A oto przykład.
Teatr TrzyRzecze z Białegostoku to współczesna, niezależna scena, podejmująca trudne tematy życia na styku kultur (w mieście wyraźne są wpływy kultury żydowskiej, polskiej i białoruskiej), oraz kontrowersyjne tematy współczesne takie jak homoseksualizm, antysemityzm, pedofilia, ksenofobia. Rafał Gaweł założył ten teatr cztery late temu razem z Konradem Dulkowskim, współczesnym dramaturgiem. Panom nie wystarcza przygotowywanie spektakli w swoim teatrze, prowadzą warsztaty dla młodzieży i angażują się w akcje walczące z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobią. Za zainicjowaną półtora roku temu akcję „Zamaluj zło!” Teatr TrzyRzecze został nominowany do Nagrody Obywatelskiej Prezydenta Rzeczpospolitej ustanowionej przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Do nagrody tej nominowane są "tylko wybitne, nowatorskie i efektywne działania obywateli na rzecz dobra wspólnego". W ramach akcji, zamalowano w Białymstoku setki haseł rasistowskich i swastyk. Wtedy też Gaweł złożył w białostockiej prokuraturze kilkadziesiąt zawiadomień o popełnieniu przestępstwa i zgodnie z przepisem o karaniu osób, które „publicznie propagują faszystowski, lub inny totalitarny ustrój”, zażądał ich ukarania. Grożą za to 2 lata więzienia. Pod naciskiem Gawła i regionalnych mediów do akcji włączył się nawet Urząd Miasta.
I dostał za to w łeb. Dostał w łeb z najbardziej nieoczekiwanej strony. Prokuratorzy Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ, uważają, że przepisy prawa obowiązującego w Polsce, podlegają ich swobodnej interpretacji. W czerwcu 2013 roku prokurator Dawid Roszkowski uznał, że nie ma podstaw do ścigania, bo „swastyka to symbol szczęścia i pomyślności”. Było o tym głośno.
Prokurator chyba nie zetknął się z żyjącymi jeszcze przecież ofiarami zbrodni nazistowskich. Nie słyszał o tysiącach ludzi, pomordowanych przez hitlerowców w Treblince i innych miejscach? Nie wiem, ale prokurator chyba nie wie co to zdrowy rozsądek, bo umarzając sprawę bredził o symbolu szczęścia.
Na szczęście takie postępowanie nie przeszło bez echa. Pisały o tym prawie wszystkie media i to nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Pisano o nim krytycznie nawet w Azji, gdzie faktycznie swastyka, to sanskrycki symbol przynoszący szczęście. W wyniku protestów, Prokurator generalny Andrzej Seremet zarządził kontrolę. Obecnie wobec prokuratora Roszkowskiego toczy się postępowanie dyscyplinarne, a szef prokuratury stracił pracę.
Teatr TrzyRzecze i dyrektor Gaweł odnieśli niewątpliwy sukces, przywrócili miastu czyste ściany, uświadomili tzw. „prawdziwym Polakom”, że postępując niezgodnie z prawem nie są bezkarni, a i też kompletnie ośmieszyli umarzającą sprawę prokuraturę.
Współzałożyciele Teatru nie odpuścili. Dalszym ich działaniem było powołanie w bieżącym roku Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Ośrodek przy pomocy wolontariuszy monitoruje Internet poszukując niezgodnych z prawem wpisów nawołujących do niezgodnych z prawem zachowań. Wpisy typu: „Za polowanie na romów zawsze piwko”. „Pamiętajcie o złotej zasadzie – dobry muzułmanin to martwy muzułmanin” kończą się złożeniem do prokuratury zawiadomienia o mowie nienawiści. Tym razem prokuratura Białystok–Południe widzi podstawy do wszczęcia śledztw.
Okazuje się, że teatr, wraz ze swoimi założycielami, naraził się prokuraturze. No cóż, trudno tak od razu wybaczyć komuś kto pokazuje naszą ignorancję i brak profesjonalizmu, a nawet zwyczajny brak wiedzy. Jakby tego było mało, oprócz tego, że naraził się prokuraturze, naraził się też pani wicekonserwator zabytków w Białymstoku, Zofii Cybulko, która protestowała wraz z częścią mieszkańców pod teatrem przeciwko czytaniu w nim spektaklu „Golgota Picnic”, a która dzięki, temu, za swoją wypowiedź („Ten teatr to żydostwo”), nagraną przez kamery, straciła stanowisko.
Nic dziwnego więc, że, jak twierdzi Gaweł, od dwóch lat teatr jest nękany przez urzędników miasta odpowiedzialnych za kulturę i nie tylko. Od tego czasu w teatrze przeprowadzane są kontrole wszystkiego co jest do skontrolowania. Jak pisze "Gazeta Wyborcza" z 8.XII.14 w artykule na ten temat, policja nachodzi też znajomych dyrektora Gawła, a próby sprawdzenia tych wiadomości napotykają na trudności. W końcu okazuje się, że asesor prokuratury Białystok-Północ, tej od umorzonych spraw, usilnie szuka podstaw do wszczęcia sprawy przeciwko Gawłowi i jego teatrowi.
W wywiadzie dla Radia Białystok w poniedziałek rzecznik prokuratury Adam Kozub powiedział, że - "Śledztwo prowadzone jest nie w oparciu o własne ustalenia policji, bo próbuje nam się zarzucić jakiś odwet, natomiast jest to śledztwo prowadzone z zawiadomienia pokrzywdzonych firm, więc są to przestępstwa ścigane z urzędu". Prokuratura ma obowiązek śledzenia takich zawiadomień. Rzecznik zapewnia, że w tej sprawie nie ma drugiego dna, a zarzuty, które będą przedstawione Rafałowi Gawłowi dotyczą przestępstw kryminalnych i nie są związane z działalnością teatru. Trudno się z tym jednak zgodzić wiedząc, że przedmiotem kontroli prokuratury było sprawdzanie, czy stłuczka służbowego samochodu, nie była próbą wyłudzenia odszkodowania, czy dramat Konrada Dulkowskiego był jego dziełem. „Wiemy, że analizowano nasze oświadczenia majątkowe sprzed 8 lat, przepytywano współpracowników z dawnych miejsc pracy. Jesteśmy pewni, że prokuratura mając rok czasu i zdolnych funkcjonariuszy na pewno wytropiła pomyłki w zeznaniu podatkowym, niezapłacone mandaty, czy błędne decyzje finansowe.(...) Nasze konta zostały zajęte, zostaliśmy pozbawieni środków umożliwiających opłacenie obrony prawnej. - czytamy na stronie Stowarzyszenia Trzyrzecze.
W ubiegłym tygodniu zablokowano nawet prywatne konta Roberta Gawła i jego żony. Mimo, że było na nich po kilkadziesiąt złotych, konta zablokowano do niebotycznej kwoty 350 000 zł każde. Skąd w takim razie mają wziąć na chleb? Czy w naszym praworządnym państwie, można blokować konta przed postawieniem zarzutów? Czy ktoś ma wątpliwości, że mamy do czynienia z nękaniem? Na co liczy Prokuratura Białystok-Północ?
Rzecznik Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ Anatol Pawluczuk, nie widzi problemu w tym, że śledztwo prowadzi ta sama prokuratura, której prokuratorzy zostali ośmieszeni tok temu. Jest spokojny o losy śledztwa i nie widzi potrzeby, by zarzutami zajął się ktoś inny.
"Gazeta Wyborcza" pytała Mateusza Martyniuka, rzecznika Prokuratury Generalnej:
- Czy to na pewno ta sama prokuratura, w której swastyka była "symbolem szczęścia"? - zapytał.
- Ta sama.
Martyniuk oddzwania po półgodzinie:
- Mówią, że sprawa jest poważna, mają dowody.
- A jeśli nawet, to nie sądzi pan, że wygląda to dziwnie?
- Nie chcę tego komentować, ale poprosiliśmy już o informację na temat tego śledztwa - czytamy w gazecie.
Też z niecierpliwością będziemy czekali na dalsze informacje w tej sprawie. Nie może być tak, że instytucja zaufania publicznego jaką jest prokuratura zawodzi na całej linii i sama podkopuje fundamenty tego zaufania. Dość samowoli i bezkarności ludzi, którzy kryją się za immunitetami! Prawo nie jest od tego, żeby je naginać do załatwiania koleżeńskich porachunków. Nie służy załatwianiu prywatnych animozji.
źródła:
własne
http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/119204 http://wiadomosci.onet.pl/bialystok/protest-przed-teatrem-trzyrzecze-setki-bialostoczan-przeciw-golgota-picnic/llh6y
http://wyborcza.pl/1,75478,17093341,Poskromienie_niegrzecznego_teatru_z_Bialegostoku.html
http://wyborcza.pl/1,75248,15994424,TrzyRzecze_nominowane_do_Nagrody_Obywatelskiej_Prezydenta.html
http://www.trzyrzecze.pl/
Prokuratura ściga dyrektora teatru za to, że sama się ośmieszyła
Skomentuj
Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.