Centralne Biuro Śledcze, Delegatura w Katowicach, tak pisało do Adama Kloski, właściciela firmy Kama-Eko: „Informuję, iż przedłożone w tutejszej Delegaturze CBA przez Pana dokumenty zostały przesłane zgodnie z właściwością do Izby Skarbowej w Katowicach”. Podpisano: naczelnik Wydziału Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA.
To pismo może być ostrzeżeniem dla wszystkich biznesmenów, którzy reagują widząc, jak urzędnicy działają na szkodę państwa. Adam Kloska poskarzył się na pracowników II Urzędu Skarbowego w Katowicach. Jego zdaniem szkodząc biznesmenom, urzędnicy szkodzą zarazem państwu i muszą mieć w tym jakiś osobisty interes. Udał się z tym do CBA, złożył zeznania, pokazał dokumenty. I co się stało? Zgadnijcie. Za jakiś czas II Urząd Skarbowy zablokował wszystkie konta należące do Kloski. Nie tylko te firmowe, lecz również jego osobisty rachunek bankowy.
Adam Kloska jest konstruktorem lotniczym. Dlatego wiele może powiedzieć o tym, jak urzędnicy potrafili zniszczyć całe branże gospodarki. W jego firmie zawsze dopłacało się do konstruowania i produkcji samolotów, taki z niego pasjonat. Ale nie wariat. Kama-Eko zarabiała na czym innym – na tzw. zwężkach - urządzeniach pomiarowych. Zwężki mierzą np. ilość przepływających ścieków. Na świecie jest niewielu producentów zwężek. W Polsce tylko jeden. Zwężki Kloski są dużo tańsze od zwężek zagranicznych producentów. Dlatego upiera się on przy twierdzeniu, że prowadzi działalność pożyteczną i zgodną z interesami państwa. Zwężki muszą instalować elektrownie, oczyszczalnie ścieków i inne przedsiębiorstwa wykorzystujące wodę. Jeśli kupią te tańsze urządzenia, a nie droższe, będzie to z korzyścią dla niego i dla państwa.
Kilka lat temu Kloska podpisał pierwsze wielkie kontrakty, wygrywając przetargi z konkurentami z Niemiec. Na tych kontraktach jednak nic nie zarobił, co więcej musiał płacić potężne odszkodowania za niewywiązanie się z umów. Stało się tak za sprawą działań Głównego Urzędu Miar, który stwierdził, że jego urządzenia są diabła warte. Następnie sąd uznał poczynania GUM za nielegalne, ale w tym czasie miejsce Kloski zajęły firmy zagraniczne. Jego Kama-Eko przetrwała, lecz miała potężne problemy ze spłatą należnych podatków. Poprosiła więc II Urząd Skarbowy w Katowicach o rozłożenie zaległości na raty. Urząd odmówił. Wcześniej urzędnicy skarbowi pod pozorem kompletowania niezbędnej do rozpatrzenia wniosku dokumentacji, wyciągnęli od Kloski listę jego partnerów handlowych. Po czym napisali do nich, by wszystkie należne biznesmenowi pieniądze kierowali na konto urzędu. Następnie zablokowali rachunki bankowe Kama-Eko.
Kloska poskarżył się dyrektorowi Izby Skarbowej w Katowicach. Powoływał się na przepisy. Mówiły one, że rozłożenie podatku na raty jest jedną z form pomocy dla przedsiębiorstw przeżywających przejściowe trudności. Ponieważ dyrektor nie uznał jego racji, biznesmen poskarżył się ministrowi finansów: „Zaległości są stare. Podejrzanym jest więc zajęcie konta teraz, gdy firma zwiększa zatrudnienie, a jej produkty uzyskały status wzoru wspólnotowego UE. Pierwsza zwężka została zamontowana na jednej z największych oczyszczalni w Polsce i w Europie. Warto dodać, iż światowa czołówka producentów nie potrafiła zrealizować tego zadania”. W imieniu ministra z Ministerstwa odpisano, że skarga Kloski zostanie rozpatrzona w przyszłym roku. A gdy nadszedł ten przyszły rok, wtedy biznesmen otrzymał pismo, że na decyzję w swojej sprawie ma czekać jeszcze pół roku. Czekał więc, ale kolejnego pisma już się nie doczekał.
Kilka sądów badało, czy urzędnicy skarbowi słusznie zablokowali konta firmy Kama-Eko. Trwało to i trwało. Ostatecznie II Urząd Skarbowy w Katowicach oraz dyrektor tutejszej Izby Skarbowej przegrali. Sąd nakazał urzędnikom skarbowym ponowne rozpatrzenie wniosku o pomoc – rozłożenie zaległego podatku na raty. Sąd nakazał skarbowcom oszacowanie strat, jakie Kama-Eko poniosła na skutek szkodliwych działań funkcjonariuszy państwa.
Cóż na to urzędnicy? Zamiast respektować wyrok sądu, zrobili kolejną kontrolę w firmie Kama-Eko. Zablokowali konta firmy i Adama Kloski i wszczęli egzekucję zaległych podatków. W decyzji o rozpoczęciu egzekucji wymienione zostały m.in. te tytuły egzekucyjne, których dotyczyło postępowanie sądowe, i które były objęte wyrokiem niekorzystnym dla skarbowców.
Kama-Eko być może dziś byłaby kwitnącą firmą, gdyby nie szkodliwe poczynania przedstawicieli państwa. Startowała w przetargu na zwężki dla Elektrowni Turów, gdzie zaproponowała cenę 160 tys. zł. Elektrownia ofertę tę musiała odrzucić, gdyż Kama-Eko nie miała pozytywnej decyzji II Urzędu Skarbowego o rozłożeniu zaległości podatkowych na raty. Wygrała firma zagraniczna, oferująca swoje zwężki za 500 tys. zł. Aparatura pomiarowa Kama-Eko została ujęta w projektach samorządowych oczyszczalni ścieków i kolektorów na Pomorzu i Podbeskidziu. Ale ze względu na brak pozytywnej opinii urzędu skarbowego Kama-Eko nie mogła podpisać umów na montaż tych urządzeń. Samorządy kupują droższe zwężki, przez co ponoszą straty.
CM
Ta sprawa kojarzy mi się z butem na płaskim obcasie. Dlaczego? Takim butem najlepiej rozdeptuje się robaki. Najpierw trzeba nastąpić na robaka-nieboraka podeszwą. Następnie (jeśli się wije) przycisnąć go obcasem. Tupnąć parę razy, by rozgnieść go dokładniej. I znowu przycisnąć podeszwą, zakreślając obutą stopą półkola. Efekt gwarantowany.
Skomentuj
Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.