Polska głodnych dzieci

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kilkaset tysięcy dzieci w Polsce cierpi głód! Ale państwo ma inne problemy.

 

Jedno dziecko - jedna bułka z masłem. Czy to takie trudne dla państwa, kóre kupuje najnowsze uzbrojenie? 

Ten postulat przedstawiła redakcja Prześladowani.pl. 

Śmieszny postulat? Być może. 

Durny?  Nie będziemy się spierać na ten temat. 

Kosztowny? Chyba jednak więcej kosztował Stadion Narodowy w Warszawie, nie mówiąc o pełnym koszcie realizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej. Ale rządzący mogli mówić, że odnieśli jakiś wyjątkowy sukces i mącić nam wszystkim w głowach.

To nieprawda, że Polska jest krainą szczęśliwości. Tak nie jest, choć rządzący wciskają nam ten kit drzwiami, oknami i telewizją. Oni nie wiedzą, bo nie chcą wiedzieć, że wedle Głównego Urzędu Statystycznego ponad pół miliona dzieci żyje w rodzinach, które mają problemy z zaspokojeniem elementarnych potrzeb, a więc także jedzenia, że dzieci i młodzież to ok. 30 proc. ogólnej liczby osób skrajnie ubogich, a półtora miliona dzieci żyje na granicy biedy i skrajnej nędzy. 

Głód i problem niedożywienia dzieci występują we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Z taką jednak różnicą, że skala problemu w większości krajów Wspólnota jest znacznie mniejsza, czasem naprawdę marginalna.

– W Polsce niechętnie mówi się o głodnych dzieciach, bo wstyd nam się przyznać, że w kraju należącym do Unii Europejskiej, w XXI wieku mamy z tym problem – mówi Piotr Broda-Wysocki, socjolog z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Badania pokazują, że choć pod względem ubóstwa jesteśmy na 24. miejscu w UE, to pod względem liczby niedożywionych dzieci, za Polską są tylko Rumunia i Bułgaria. 

Dlaczego tak jest? Może po części dlatego, że w naszym państwie polityka prorodzinna praktycznie nie istnieje, choć w ustach polityków bywa odmieniana we wszystkich możliwych przypadkach, szczególnie w okresach przedwyborczych. O ile nie brakuje u nas ludzi zarabiających tyle, ile zarabiają obywatele Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemiec, w momencie założenia rodziny, ich sytuacja się diametralnie zmienia. Tam państwo rozumie, że dobrze odżywiony i prawidłowo rozwinięty dzieciak, to korzystna inwestycja w przyszłość, dlatego wspomaga rodziny niezależnie od ich statusu materialnego. U nas każde kolejne dziecko spycha całą rodzinę w większą biedę. 

Rządzący problemu głodu nie dostrzegają albo go bagatelizują. Dwa lata temu, tuż po publikacji raportu fundacji Maciuś, poseł  Stefan Niesiołowski stwierdził, że w Polsce głodu nie ma, bo przecież dzieci nie jedzą szczawiu rosnącego na polach. 

 

 

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 10 sierpień 2015 08:59

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku