Nasza narodowa próchnica

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Twierdzą, że Polska kwitnie i staje się coraz bardziej nowoczesna. A pod pewnymi względami cofnęli nasz kraj w rozwoju co najmniej o kilka dziesięcioleci wstecz.

 

Dzisiaj status majątkowy poznaje się nie po samochodzie, a po uzębieniu. Mimo że w Polsce dostępne są wszystkie najnowocześniejsze techniki stomatologiczne, a wizyta w wielu gabinetach dentystycznych nie ma nic w spólnego z bólem, stan uzębienia Polaków woła na alarm. 

Badania pod nazwą "Monitoring zdrowia jamy ustnej", przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w latach 2010-2012 wykazały, że próchnica występuje u ponad 79 proc. polskich dzieci w wieku 12 lat, u ponad 96 proc. 18-latków i u niemal wszystkich dorosłych (99,9 proc.) w wieku 35-44 lata, u których stwierdza się ją przeciętnie w 17 zębach. 

Epidemia próchnicy utrzymuje się od 20 lat, a państwowy system leczenia stomatologicznego nie jest w stanie jej zahamować. Być może dlatego, że praktycznie system ten nie istnieje, a cały ciężar finansowy związany z leczeniem, nie tylko zębów, systematycznie przenoszony jest na obywateli, których kieszenie są już i tak wydrenowane przez państwo do granic możliwości. 

W efekcie stajemy się dziwolągami, które przejeżdżają oglądać studenci medycyny z innych europejskich krajów. To nie żart. Studenci ze Szwecji robią wycieczki do Polski po to, aby zobaczyć, jak wygląda próchnica. 

Tam choruje na nią zaledwie 3 procent dzieci. Przeciętny szwedzki 12-latek ma zaledwie 1,5 zęba z próchnicą. Naszym sąsiadom zza Bałtyku udało się wyeliminować próchnicę zaledwie w ciągu jednego pokolenia. A Szwecja wcale nie jest najlepszym krajem pod tym względem. Skutecznie walczą z próchnicą także inne europejskie kraje. 

Jeśli wierzyć statystykom, u francuskich 12-latków średnia liczba chorych zębów spadła z 4,3 proc. w 1987 r. do 1,2 proc. w 2006 r. i ten wskaźnik stale się poprawia. Lepsze wyniki uzyskały tylko Holandia, Finlandia i Dania, gdzie liczba ta stanowi zaledwie 0.9 proc.

Winą za katastrofalny stan uzębienia wśród polskich dzieci i młodzieży obarcza się rodziców, którzy ponoć zanadto faszerują swoje pociechy słodyczami i nie pilnują, aby systematycznie i prawidłowo myły one zęby. Ale to tylko jedna strona medalu. Zdaniem wielu stomatologów, przyczyną tak fatalnego stanu zębów polskich dzieci, była likwidacja szkolnych gabinetów dentystycznych. 

Temat będziemy kontynuować jutro.

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku