Każdego dnia życie odbiera sobie 16 Polaków co oznacza, że mamy więcej samobójców niż ofiar wypadków komunikacyjnych. Statystyki to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bowiem policyjne raporty nie obejmują wielu prób samobójczych.
Jak wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji w 2013 roku, ponad jednej czwartej wszystkich prób samobójczych dopuściły się osoby bezrobotne, a do ponad 40 procent z nich doszło na wsi. Większa liczba samobójstw odnotowuje się wśród osób po 50. roku życia.
Joanna Kącka, rzeczniczka łódzkiej policji potwierdza, że coraz więcej jest samobójstw popełnianych przez osoby starsze z powodów finansowych.
- Wpadają w pętlę zadłużenia, zalegają z czynszem, tracą mieszkanie czy pracę. — mówiła Kącka.
Problem samobójstw wśród Polaków, choć systematycznie rośnie, bagatelizowany jest przez rządzących. Jak zauważył kryminolog i suicydolog , prof. Brunon Hołyst, władze interesują się wypadkami samochodowymi, bo łatwo zwalić winę na kierowców albo infrastrukturę, natomiast za samobójstwa część winy ponosi państwo poprzez prowadzenie złej polityki socjalnej.
- To jest bardzo ważny problem społeczny, ale nikt nie chce go dotykać, bo ktoś musiałby przyznać się do błędu — powiedział kryminolog „Rzeczpospolitej”.
Każdy z nas chce żyć, ale istotna jest też godność i jakość życia. Zdarzają się sytuacje, że człowiek popełnia samobójstwo, bo nie widzi żadnej szansy na wyjście z trudnej sytuacji. Akt takiej desperacji oznacza utratę nadziei na poprawę losu. Nadzieję straciła starsza pani - matka dorosłej już, schorowanej kobiety. Obie się powiesiły. To nie jedyny przypadek, gdy ludzie odbierają sobie życie, gdyż dłużej już nie chcą żyć w nędzy. Niestety, mimo optymistycznych wieści o podwyżkach i wzroście gospodarczym, jakie serwują nam gazety i telewizja, coraz większe grono osób spychane jest na margines wegetacji.