Rzecznik upadłych przedsiębiorców

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Prezentujemy najnowszy dowód na to, że trzeba pisać, trzeba krzyczeć i protestować przeciwko postawie państwa polskiego i reprezentujących to państwo urzędników. Tych, którzy przedsiębiorców traktują jak wrogów. Ten dowód to bezsilność Rzecznika Praw Obywatelskich.

Poniżej 6 przykładów tej bezsilności, nasze wnioski (Dowód na wrogość państwa), komentarz.

1. Państwo wprowadziło w Kodeksie spółek handlowych przepis o odpowiedzialności karnej za działalność na szkodę spółki. Przepis ten nie zachowywał wymaganej precyzji określenia znamion czynu zabronionego. "Działanie na szkodę spółki" było bardzo nieprecyzyjne i godziło w istotę działalności gospodarczej, na przykład w konieczność podejmowania ryzykownych decyzji. W 2011 r. przepis uchylono, ale jak zauważył RPO w obrocie prawnym pozostają wyroki skazujące za czyny zakwalifikowane właśnie jako odpowiadające owemu przepisowi. RPO zgłosił w tej sprawie skargę konstytucyjną. I ciągle czeka ona na rozpatrzenie przez Trybunał Konstytucyjny.

2. Inna skarga konstytucyjna dotyczyła sprzedawcy oleju opałowego, którego pozbawiono zwolnienia z podatku akcyzowego. Uczyniono to na podstawie rozporządzenia ministra finansów, które obowiązywało około 10 lat temu. I było niezgodne z Konstytucją, dlatego zostało uchylone. Niemniej iluś przedsiębiorców państwo zdążyło ograbić właśnie opierając się na tym rozporządzeniu. RPO ciągle czeka na rozpatrzenie tej skargi przez Trybunał Konstytucyjny.

3. RPO wystąpił do ministra finansów o skrócenie okresu przechowywania paragonów z kas fiskalnych przez przedsiębiorców. Rzecz z pozoru drobna. Jako dokumenty księgowe paragony powinny być przechowywane przez 5 lat. Ale blakną i przestają być czytelne. Jako nieczytelne są już tylko świstkami papieru, a przestają być paragonami - za ich brak grożą surowe kary. Każdy paragon przestaje istnieć przed upływem 5 lat, co fiskusa kompletnie nie obchodzi. Z Ministerstwa Finansów RPO dostał odpowiedź, że "istnieją stosowne rozwiązania techniczne do przechowywania dokumentów kasowych przez wymagany prawem okres, zaś podatnicy mieli możliwość poczynić stosowne działania dostosowawcze". Czyli niech skanują i fotografują paragony - najlepiej zatrudniając tylko w tym celu kolejnych pracowników.

4. Kary za brak uiszczenia opłaty za przejazd po drogach położyły wiele polskich firm. W tej sprawie RPO wystąpił do Ministerstwa Transportu. Odpowiedziano, że problem jest znany, a "zmiana zasad jest konieczna i uzasadniona". I nic nie zmieniono.

5. Przedsiębiorcy świadczący usługi w zakresie odbioru odpadów komunalnych skarżyli się Rzecznikowi, że wydane im zezwolenia unieważniano, gdy zaczęły obowiązywać nowe zasady dotyczące gospodarki odpadami. RPO zauważył, że wobec wielu przedsiębiorców pogwałcono zasady swobodnej działalności gospodarczej czy ochrony praw nabytych. Wystąpienie w tej sprawie do rządu pozostaje na razie bez odpowiedzi. A że ileś firm mogło w tym czasie upaść... A kogo to obchodzi.

6. Aptekarze skarżyli się na to, że za zmianę zezwolenia na prowadzenie apteki pobiera się od nich równowartość 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę w sytuacji, gdy rada miasta czy gminy zmieni np. nazwę ulicy. I za widzimisię radnych płaci aptekarz. RPO uznał, że dzieje się niesprawiedliwość, zaalarmował rząd i... czeka na odpowiedź, bo kto by tam zajmował się zmartwieniami jakichś aptekarzy, którzy od wybulenia dodatkowo jednej pensji na pewno nie zbankrutują.

***

Dowód na wrogość państwa

To tylko niektóre przykłady bezsilności Rzecznika Praw Obywatelskich, gdy występuje on w imieniu przedsiębiorców. RPO jest urzędem państwowym. Jeśli państwo lekceważy powołany przez siebie urząd, gdy urząd ten broni biznesmenów, to jak taką postawę nazwiemy? Wrogością. Rzecznik może sobie występować w imieniu skrzywdzonych przez państwo firm. Fajnie, że występuje. Tylko co z tego, jeśli firmy te zdążą upaść, zanim wyrządzona im krzywda nie będzie naprawiona, durne bądź szkodliwe przepisy zmienione, wprowadzone sensowne regulacje. Co z tego? A...! (Dopiszcie słowo, którego tu brakuje).

***

Komentarz

Partie rządzące Polską jak mantrę powtarzają, że przedsiębiorcy są solą tej ziemi. Od przedsiębiorców zależy sukces tego kraju. To państwo chce wspierać przedsiębiorców i chce ułatwiać im działalność gospodarczą.

Żeby nie było wątpliwości - "ta ziemia" to Polska. "Ten kraj", tu również chodzi o Polskę. "To państwo" jest państwem polskim.

Jednocześnie politycy przyznają, że ciągle nie jest wspaniale. "Ten kraj" wcale nie jest rajem dla prowadzących działalność gospodarczą. "Ta ziemia" biznesmenom potrafi dać w kość znacznie solidniej, niż inne "ziemie", graniczące z tą naszą od południa i od zachodu, wskutek czego nasi przedsiębiorcy przenoszą tam swoje firmy. "To państwo" chętnie zdziera skórę z podatników. Gdy już obedrze ich do cna z tego, co mieli, wtedy nie umie, a może po prostu nie chce pomóc. O tym już pisaliśmy na www.przesladowani.pl i obiecujemy, że będziemy pisać za każdym razem, gdy uznamy, że trzeba.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 luty 2015 12:47

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku