Komornik bierze wszystko!

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kot, pies, słoik dżemu.... dla komornika wszystko jest dobre do zlicytowania!

Z konta pana Macieja zniknęło któregoś dnia 2 700 zł. Po interwencji w banku dowiedział się, że jest to zajęcie komornicze. Ponieważ nigdy nie dotarło do niego żadne pismo, które by go zawiadamiało o jakichkolwiek należnościach zaczął szukać powodu. Po licznych próbach dowiedzenia się jaki był powód zabrania pieniędzy doszedł do prawdy. Został oskarżony o niezapłacenie ubezpieczenia samochodu. Problem w tym, że pan Maciej nigdy samochodu nie miał. Ktoś wpisał w umowę ubezpieczenia jego dane i PESEL, więc gdy składka nie wpłynęła firma ubezpieczeniowa zaczęła ścigać pana Macieja, tyle tylko, że adres był fałszywy i żaden list do niego nie dotarł. W końcu firma sprzedała dług funduszowi sekurytyzacyjnemu, a ten nie sprawdzając danych skierował wniosek do sądu. Sąd natychmiast wydał nakaz zapłaty, a komornik zajął jego konto.

Historia jakich niestety wiele, i z pewnością będzie jeszcze więcej, bo na długach zarabia się coraz lepiej. Po półtora roku pan Maciej odzyskał swoje pieniądze zabrane bezprawnie przez sąd za pośrednictwem komornika. Pana Macieja kosztowało to dużo zdrowia i czasu, a sędziemu, który wydał nakaz zapłaty realizowany następnie przez komornika „włos z głowy nie spadł”. Sędzia nadal orzeka, wydaje wyroki i być może krzywdzi kolejnych ludzi.

Biura komorników w dużych miastach przypominają molochy, zatrudniają nawet 100 osób. W takich kancelariach rocznie toczyć się może nawet pół miliona spraw. Windykacja komornicza odbywa się najczęściej telefonicznie, a kancelaria przypomina call center. Nic dziwnego, że zarobki komorników przekraczają zarobki sędziów Sądu Najwyższego. W 2012 roku średnia pensja wynosiła 3 521,67 zł , a średnia pensja komornika 30 000 zł. Ponieważ zarobki komornika zależą od skuteczności, komornicy nie mają dla dłużników litości. Nawet jeśli tak jak w przypadku pana Macieja dług jest fałszywy komornik zajmie nasze konto, albo wejdzie na pensję.

W ubiegłym roku dość bulwersująca była sprawa pani komornik ze Świnoujścia, która zabrała kobiecie przetwory w słoikach za dług jej męża (należność wynosiła 300zł). Media pisały też o komornikach, którzy potrafią dłużnikowi zabrać rasowego psa czy kota i sprzedać go na licytacji.

Komornik z Sochaczewa zabrał przez pomyłkę z konta chorej na raka kobiety 30 000 zł, które miała na leczenie, tylko dlatego, że nie chciało mu się sprawdzić danych (dłużniczką była inna kobieta o takim samym imieniu i nazwisku). Przez kilka miesięcy pani Danuta walczyła o zwrot pieniędzy i dopiero gdy sprawa zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości komornik pieniądze oddał.

Komornik pozostał bezkarny, bowiem prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie o odszkodowanie dla pani Danuty. Bezkarny był też komornik, który sprzedał za 15 tys. ciągnik wart 100 tys., swojemu znajomemu.

W grudniu środowisko sportowe zbulwersowało zajęcie przez komornika pucharów klubu Górnika Zabrze. Joanna Haśnik, rzeczniczka klubu stwierdziła, że według klubowych prawników zajęcie pucharów nastąpiło bezpodstawnie.

- Sprawa jest wyjaśniana i liczymy na jej pozytywne rozstrzygnięcie w najbliższym czasie, chcemy uspokoić kibiców, że jeżeli puchary przeniosą się w inne miejsce niż siedziba klubu, to tylko i wyłącznie do muzeum na nowym stadionie – dodała.

Były bramkarz Górnika, który domaga się od klubu zaległych pensji, jest oburzony takim postępowaniem i zakazał komornikowi zajmowania pucharów.

W walce z dłużnikiem komornicy nie przebierają w środkach, straszą swoich dłużników tym, że opowiedzą o jego długach w pracy i sąsiadom, a przecież tego robić nie wolno!

Zgodnie z Kodeksem Zasad Dobrych Praktyk, paragraf 58, wizyty u dłużnika w innym miejscu niż miejsce zamieszkania należy prowadzić w sposób zapewniający poszanowanie prawa dłużnika do ochrony prywatności. Mogą być podejmowane one tylko wówczas, gdy miejsce zamieszkania nie jest znane albo dłużnika nie można tam zastać. Ponadto windykatorzy nie powinni, bez uprzedniej zgody dłużnika, kontaktować się z osobami trzecimi w sprawie dochodzonej należności.

Niestety niektórzy komornicy mają windykowanego człowieka za nic! I nie ma dla nich nic „świętego”!

Czy zatem można bronić się przed komornikiem, jeśli spotka nas coś podobnego? Niestety, komornik nie bada zasadności wierzytelności, on tylko egzekwuje dług. Chociaż to od niego zależy sposób w jaki to robi.

O tym, że komornik nie musi być potworem przekonuje nas postępowanie komornika z Kołobrzegu, który chociaż nie mógł odmówić wykonania wyroku sądu (w tym wypadku była to eksmisja rodziny z chorym dzieckiem na bruk), zwrócił się z prośbą o zainteresowanie sprawą rodziny do Rzecznika Praw Dziecka, Ministerstwa Sprawiedliwości i prezesa Sądu Rejonowego w Kołobrzegu. Niestety, jak się wydaje jest to jednostkowy przykład. Komornicy wyrzucają ludzi na bruk, nawet wtedy, gdy grozi to rozdzieleniem rodziny, bo dzieci wtedy trafiają do placówek opiekuńczych.

Zawód komornika jest niewdzięczny i trudny. Nikt na niego raczej z kawą nie czeka. To co dla komornika jest tylko pracą, dla wielu „dłużników” jest życiową katastrofą. Co pewien czas słychać o desperatach, którzy na wieść o egzekutorze długów wieszają się i podcinają sobie żyły. Tym bardziej bulwersujące są egzekucje nienależnych długów. Chociaż windykowanym przysługuje prawo do zażalenia i zaskarżenia działań komornika, to takie sprawy nagminnie są umarzane, a komornik dalej robi swoje. Jako chroniony przez prawo reprezentant państwa.

Źródła:

http://pieniadze.fakt.pl/Komornicy-robia-majatki-na-ludzkim-nieszczesciu,artykuly,202982,1.html

http://www.fakt.pl/Komornik-zabral-pieniadze-chorej-na-raka-emerytce-Komornik-jest-bezkarny,artykuly,202868,1.html

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 luty 2015 08:20

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku