Gwóźdź na demokrację

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Powszechny niepokój i protesty w związku z nadaniem policji i służbom specjalnym nowych uprawnień. Wolno im będzie podsłuchiwać bezkarnie lekarzy czy adwokatów. Tajemnica zawodowa, dotąd chroniona przepisami prawa, stanie się farsą.

 

Wielu z nas pamięta zapewne tę konferencję prasową, na której minister Ziobro pokazał dyktafon, nazywając go gwoździem. Miał to być gwóźdź do trumny dla tych, którzy byli obiektami operacji specjalnej służb. Te sposoby niszczenia dowolnie wybranych przeciwników (niekoniecznie politycznych) mogą powrócić.

Przeciwko senackim poprawkom  zaprotestowało 17 prezesów samorządów zawodów zaufania publicznego. W ich ocenie projekt ustawy jest zagrożeniem dla zasady praworządności. Szczególne zastrzeżenia budzi to, że przepisy dotyczące środków kontroli operacyjnej są nieprecyzyjne. A także zbyt długi okres, o który można przedłużać tę kontrolę. Tudzież brak przesłanek wyrażania zgody na wykorzystanie informacji dotyczących tajemnic zawodowych oraz niedoskonałość regulacji dotyczących uzyskiwania danych telekomunikacyjnych.

Dlatego prezesi, reprezentujący szerokie grono ludzi wykonujących tzw. wolne zawody, wystosowali sprzeciw wobec „podejmowanych w pośpiechu i ze szkodą dla zasady tworzenia dobrego prawa, działań legislacyjnych”. 

My mówimy dosadniej –  sprzeciw wobec kolejnego prawnego bubla, zresztą bardzo niebezpiecznego.  

Pod apelem, oprócz Andrzeja Zwary, podpisali się między innymi: Dariusz Sałajewski, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, Mariusz Białecki, prezes Krajowej Rady Notarialnej, i Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej. 

Ostrą krytykę nowej ustawy wyrazili też obrońcy praw człowieka.

– Mam nadzieję, że ten projekt nie przejdzie, bo nie jest dobry - stwierdziła na antenie Telewizji Republika Barbara Grabowska-Moroz z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która dodała, że dziwny jest już sam sposób tworzenia nowelizacji. Jej uwagę zwrócił fakt, że tak ważnymi zmianami powinien zajmować rząd, a nie senatorzy, którzy nie mają odpowiedniej wiedzy w zakresie rozwiązań technicznych. Ale czy na polski rząd w ogóle można liczyć?

Te ogromne uprawnienia operacyjne przesuwają Polskę w kierunku kraju totalitarnego, którym rządzą służby. Wyrwane z kontekstu strzępy wiedzy, będą służyły do oskarżania niewinnych ludzi. To dzieje się przecież już dziś - a dzięki nowym regulacjom dziać się będzie w coraz szerszym zakresie.

Ale zauważmy jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Ta wiedza nie zawsze musi być użyta do zwalczania przestępstw. To będzie skarbnica wszelkich haków. Łatwiejsze stanie się pozyskiwanie tajnych współpracowników, konfidentów i prowokatorów szantażem bądź tylko groźbą, że ujawnione fakty zostaną przekazane prokuraturze. Przekazane, bądź nie. To zależy od ciebie.

Ostatnio zmieniany piątek, 14 sierpień 2015 05:58

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku