Strzały na ślepo

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

 Nasze służby mundurowe pogrążone są w chaosie. Nie wiedzą którędy przebiegają ich światłowody, w którym mieszkaniu znajdują się przestępcy, ani którym samochodem uciekają bandyci. Najpierw strzelają, a dopiero potem sprawdzają cel.  

 

Mariusz K. rok temu kupił działkę od wojska. Wyremontował dom, a potem zabrał się za porządkowanie podwórka. Wówczas natknął się na studzienkę z kablami, która znajdowała się dokładnie tam, gdzie nowy gospodarz chciał urządzić drogę dojazdową. Zapytał więc o swe znalezisko poprzedniego właściciela, czyli wojsko. I po czterech miesiącach wreszcie doczekał się odpowiedzi, że kable nie należą do wojska. Ponieważ nikt się nie chciał przyznać do studzienki pełnej przewodów, pan Mariusz, postanowił przeciąć kable i sam sprawdzić, kto się do niego zgłosi. Rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania. Już dwie godziny później na jego działce pojawił się naczelnik Wydziału Łączności i Informatyki Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, który stwierdził, że pan Mariusz dokonał sabotażu. Jak się okazało, jeden z kabli służył do zarządzania patrolami i radiowozami w Opolu. Komenda wojewódzka jednak nie posiada jego dokumentacji. 

Później pojawiła się Żandarmeria Wojskowa, choć wojsko wcześniej zapewniało, że kable do niego nie należą.  W ten sposób Mariusz K., jednym cięciem, sparaliżował służby mundurowe w Opolu.  A przy okazji również miejscowy sąd pozbawił części łączności.

I tak to okazało się, że kraty, magnetyczne zamki, warty i straże, kamery, czujniki i różne tajemne cudeńka nie ochronią ani naszej armii, ani policji. Naszym zdaniem można obronić tezę, że niekompetencja i bałaganiarstwo tych, którzy w służbach mundurowych sprawują funkcje dowódcze, groźniejsze są niż akty terroru. Których zresztą na razie nie ma.  

Opole to kolejny przystanek na mapie amatorszczyzny naszych służb. Amatorszczyzny, która jest bardzo niebezpieczna. Chodzi wszak o tych, którzy mają prawo użyć siły wobec obywateli. A w razie tzw. konieczności - strzelać. 

Temat kontynuujemy jutro. Podamy wybrane - szokujące przykłady - do czego prowadzi amatorszczyzna w wydaniu ludzi, którym prawo pozwala na wrzucanie do mieszkań granatów i strzelanie do obywateli.

Ostatnio zmieniany czwartek, 20 sierpień 2015 06:19

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku