Oszust i prokurator

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Oskarża, a sam powinien zasiąść na ławie oskarżonych.

 

Jeśli świadkowie, zeznający przed sądem pod odpowiedzialnością karną nie kłamią, to znaczy, że prawdziwym przestępcą jest prokurator, który wystąpił w charakterze oskarżyciela. Do czegoś podobnego nigdy w polskim sądzie nie doszło.

Ten proces ciągnie się już od kilku lat. Na ławie oskarżonych prokuratura posadziła biznesmena ze Śląska Cieszyńskiego. Akt oskarżenia trafił do sądu w Bielsku-Białej. Rozprawy odbywają się w pięknej, zabytkowej części stolicy Podbeskidzia. Jest to o tyle istotne, że wszystko się kisi we własnym sosie. Bielski okręg sądowy należy do najmniejszych w woj. śląskim, obejmuje trzy sądy rejonowe. Na tym samym obszarze działa kilka niewielkich prokuratur i kilka komend policji. Wszyscy znają się jak łyse konie.

Biznesmen jest oskarżony o przekręty gospodarcze. Na przykład o wyłudzanie zwrotu podatku VAT. Od drugiego bieznesmena, handlującego ciężarówkami, miał fikcyjnie nabywać samochody. Samochody istnieją i jeżdżą, a mimo to prokuratura postawiła zarzuty, jakby aut nie można było obejrzeć i dotknąć.

Świadkiem oskarżenia jest właśnie ten sprzedawca ciężarówek Tadeusz P. Na podstawie jego zeznań prokuratura próbuje skazać biznesmena Jana Ł. W trakcie procesu wyszło już na jaw, że sprzedawca ciężarówek P. był w sporze z biznesmenem Ł. Co powinno dać sądowi do myślenia. A wcześniej powinno dać do myślenia prokuraturze. W końcu to ona oskarżyła biznesmena Jana Ł. o przestępstwa, opierając się na zeznaniach sprzedawcy ciężarówek P. Ale prokuratura nie chciała nawet zweryfikować prawidłowo bajań sprzedawcy ciężarówek o fikcyjności faktur. Skąd taka niechęć prokuratury do ustalenia prawdy i upór w dążeniu do zniszczenia biznesmena Jana Ł.?

Sprzedawca ciężarówek P. jest wielokrotnym przestępcą i oszustem. Jego wyczyny są udokumentowane, a mimo to od lat pozostaje bezkarny. Dlaczego?

W pewnym momencie wydawało się, że bezkarność sprzedawcy ciężarówek P. się skończyła. Został zatrzymany przez policję, ale błyskawicznie go zwolniono. Wrócił do domu. Był jednak tak przestraszony, że poszedł do biznesmena Jana Ł., zaczął go przepraszać i zaczął mu się zwierzać. Biznesmen Jan Ł. wstrząśnięty słuchał tych zwierzeń. Były tak sensacyjne, że poprosił sprzedawcę ciężarówek P. o spisanie ich i notarialne potwierdzenie tego pisemnego oświadczenia.

Sprzedawca ciężarówek P. oświadczył notarialnie, że opłaca się prokuratorowi T. z Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. W oświadczeniu mowa o innych ważnych kwestiach, ale to jest kluczowe. To jest bowiem sekret bezkarności sprzedawcy ciężarówek P. - wielokrotnego przestępcy i oszusta.

Tenże właśnie prokurator T. występował jako oskarżyciel na sprawie biznesmena Jana Ł. przed sądem w Bielsku-Białej. Sąd dopuścił kolejnych dwóch świadków. Okazało się, że jeden i drugi są biznesmenami. Jeden i drugi zostali oszukani przez sprzedawcę ciężarówek P. Jeden i drugi złożyli niezależnie od siebie, gdyż się wcześniej nie znali, doniesienia do różnych prokurator na sprzedawcę ciężarówek P. W obu przypadkach prokuratury uznały, że sprzedawca ciężarówek nic nagannego nie uczynił.

Ale na sali sądowej obaj ci świadkowie zeznali (pod odpowiedzialnością karną), że prokurator T. brał łapówki od sprzedawcy ciężarówek P. Wymienili sumę. Jeden ze świadków zeznał nawet, iż bezpośrednio przed rozprawą widział sprzedawcę ciężarówek P., który przyjechał do sądu i coś uzgadniał z prokuratorem T.

Prokurator T. nadal pracuje w prokuraturze. Nawet nie został zawieszony.

 

Ostatnio zmieniany wtorek, 09 czerwiec 2015 07:45

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku