Zamiast sukcesu w zwalczaniu rzekomej organizacji przestępczej mieliśmy totalną kompromitację organów ścigania i miliardowe rekompensaty za nielegalne aresztowania, bezprawne konfiskaty majątków, bankructwa.
***
Zacznijmy od definicji słowa mafia. Jest to rozgałęziona i wpływowa organizacja przestępcza, coś więcej niż banda czy gang. Zatem mafia paliwowa miała być jakąś podziemną organizacją, która tworzyła firmy handlujące paliwami i zarabiała popełniając przestępstwa. Były one następujące: wprowadzanie lewego paliwa do sprzedaży, fałszowanie faktur, uchylanie się od płacenia akcyzy, wyłudzanie podatku VAT.
***
Przed laty „Wprost” pisał (nr 10/2001): „Największa afera gospodarcza III RP. Około miliarda złotych stracił w ubiegłym roku skarb państwa i prywatne firmy w wyniku oszustw dokonywanych przez grupę „przedsiębiorców” działających w sektorze paliwowym. Według szacunków Ministerstwa Finansów, z powodu nie zapłaconych podatków pośrednich za paliwa budżet państwa traci rocznie około 500 mln zł. W oszustwa paliwowe zamieszani są najwięksi importerzy paliw, politycy, sędziowie i prokuratorzy”.
Sejm powołał komisję śledczą badającą tzw. aferę orlenowską. Przy okazji postawiono tezę, iż „mafia paliwowa od co najmniej 1998 r. tworzyła ogólnopolską zorganizowaną strukturę” (pisała Julia Jaskólska „Naszym Dzienniku” w 2001 r.).
***
Wśród głównych tropicieli mafii paliwowej znajdował się Antoni Macierewicz. Skłaniał się ku tezie, że ta złowroga hydra zżerająca od wewnątrz państwo polskie, została nam zafundowana przez Rosjan. W proceder były zaangażowane Wojskowe Służby Informacyjne i m.in. dlatego trzeba je było zlikwidować. Temu swojemu przekonaniu Macierewicz wielokrotnie dawał wyraz. W lecie 2007 r. telewidzowie, którzy włączyli TVP 1 i obejrzeli program „Forum” mogli dowiedzieć się, co Macierewicz sądzi na temat „prób przejęcia polskiego sektora paliwowego przez rosyjskie służby specjalne oraz zaangażowania WSI w budowę mafii paliwowej”.
Pod koniec rządów SLD powołano specjalną „grupę do spraw mafii paliwowej”. Na czele tej grupy stanął bohater wojny toczonej z mafią paliwową - słynny Marek W. z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Ogromne znaczenie do działań tego zespołu przywiązywał minister Zbigniew Ziobro.
Mafię paliwową wykorzystywano w walce politycznej. Ziobro polecił pokazać akta śledztwa paliwowego Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdy ten jeszcze nie był premierem, a tylko prezesem PiS. Zaś kilku rzekomych mafiosów paliwowych ujawniło, że prokuratorzy namawiali ich, by w swoich zeznaniach obciążali polityków.
Ciąg dalszy w dniu następnym.