Sąd się pławi

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W czym się pławi sąd... wiadomo. Pławić się można w luksusie. I tak też się dzieje.

 

Dlaczego w pobliżu sądów wyrastają jak grzyby po deszczu ekskluzywne sklepy z markową odzieżą? Dlatego, że w pobliżu pracują ludzie, którzy zarabiają bardzo przyzwoite pieniądze, a do tego ich stanowiska są trwalsze i bardziej nienaruszalne niż matka ziemia. Jeśli cokolwiek się zmieni, w ich przypadku może to być zmiana tylko na lepsze. Mowa oczywiście o sędziach, którzy lubią podkreślać swój status odpowiednim ubiorem i innymi gadżetami, szczególnie kobiety, a te wśród nich stanowią spore grono.

Sędziowie zarabiają dużo więcej niż statystyczny Polak. Ich pensje startują od około 7,4 tys. zł brutto, co oznacza, że do ręki otrzymują ponad 6 tys złotych, bowiem sędziowie, podobnie jak prokuratorzy, nie płacą składek ZUS. Sędziowskie wynagrodzenie zasadnicze w danym roku oblicza się według wzoru, gdzie podstawę stanowi pensja przeciętnego obywatela. A potem się dorzuca dodatkowe pieniądze w zależności od stanowiska i rangi sądu. Stąd te 7,4 tys. zł brutto na początek sędziowskiej kariery. To oznacza, że początkujący sędzia do ręki otrzymuje ponad 6 tys złotych.

Potem jest już tylko lepiej. Pensje w sądach okręgowych wynoszą od ok. 8,5 do ponad 10, 5 tys. zł., a zarobki sędziów apelacyjnych wahają się w granicach 9,9 tys. zł do blisko 11,7 tys. zł.

Dużo? Ależ skąd... To mało za pracę od 9.00 do 14.30. To tylko na waciki. Do przysłowiowych „wacików” dochodzą dodatki i nagrody.

Podobnie jak w przypadku prokuratorów, sędziowie otrzymują dodatki funkcyjne oraz za staż. Od szóstego roku pracy pensja wzrasta o 5 proc. kwoty zasadniczej, a za każdy kolejny rok o kolejny 1 proc. zasadniczego wynagrodzenia. Maksymalny dodatek stażowy wynosi 20 proc. płacy zasadniczej. Dodatek funkcyjny natomiast jest obliczany na podstawie wzoru powiązanego z przeciętną pensją zwykłego człowieka. W przypadku sądu apelacyjnego i okręgowego może on wynieść nawet 110 proc. tzw. kwoty bazowej.

Najniższe dodatki obowiązują w sądach rejonowych. Przewodniczący wydziałów otrzymują od 723 do 1445 zł, wiceprezes sądu od 723 do 1626 zł, a prezes – od 1084 do 1987 zł.

W sądach okręgowych i apelacyjnych wysokość dodatków wynosi odpowiednio – 1084 -1987 zł (przewodniczący wydziału), 1264-2890 zł (wiceprezes), 1445-3974 (prezes).

Sędziom przysługują również nagrody jubileuszowe. Po dwudziestu latach wynoszą one 100 proc. miesięcznego wynagrodzenia, a po 25 latach – 150 procent. I tak co pięć lat ich nagrody wzrastają o kolejne 50 procent.

Podobnie, jak to jest w przypadku prokuratorów, sędziowie nie idą na emeryturę, tylko udają się w stan spoczynku, co oznacza, że zachowują immunitet i wszystkie przywileje związane z pracą w palestrze. Nie muszą się też obawiać biednej emeryckiej egzystencji, gdyż otrzymują ok. 80 proc. wynagrodzenia.

Jednak chyba najważniejszym - z ich punktu widzenia – przywilejem jest to, że z reguły nigdy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje błędne decyzje. A o tych ciągle i ciągle słychać.

 

Dane na podstawie Sedlak & Sedlak  

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku