Akta bezprawia II część

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podczas rozprawy sądowej prokurator usiłował przeszkodzić sądowi w ustaleniu faktów. Chodziło o to, czy służby specjalne prowadziły nielegalne operacje. Czy miały swoich tajnych współpracowników w urzędach podatkowych. Czy wykorzystywały ich, by niszczyć uczciwych biznesmenów. Czy swoich konfidentów chroniły poprzez ukrywanie przed policją swej wiedzy o zamachu na życie człowieka. Prokurator nawet to starał się zatuszować.

Podczas rozprawy padło pytanie: "Czy jest pan, albo czy był pan współpracownikiem tajnych służb?"

Na co zareagował prokurator wnosząc o uchylenie pytania, jako że ta kwestia może być tajemnicą państwową. Sąd musiał pouczyć, że sam świadek może zasłonić się tajemnicą. Jednak, jeśli odpowiedź będzie przecząca, świadek może jej udzielić nie łamiąc żadnej tajemnicy. Na nic zdały się kombinacje prokuratora. Świadek musiał odpowiedzieć. I skłamał:

"Nie jestem ani nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem UOP ani ABW".

Kłamstwo wyszło na jaw w trakcie dalszej części rozprawy (cytowane przesłuchanie funkcjonariusza UOP). Poświadczenie nieprawdy, złożenie fałszywych zeznań, nastąpiło w obecności prokuratora. Obowiązkiem tego ostatniego było co najmniej poinformowanie prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Czego nie uczynił, gdyż prokuraturze nie chodziło o ustalenie faktów, tylko o oskarżenie, skazanie i zniszczenie osób, które odmówiły współpracy ze służbami - współpracy polegającej na wykonywaniu zleconych zadań. A jak te zlecenia mogłyby wyglądać - da się to prześledzić na przykładzie inspektora skarbowego BM.

Podczas przesłuchania BM przyznał, że otrzymał kilka pism od pewnego polityka, który - zaprotokołowane słowa BM - usiłował zablokować zakup stadniny koni w Ochabach przez Katarzynę H. Kontrole Katarzyny H. zaczęło się właśnie od pisma tego polityka. Ale w tym czasie Katarzyna H. nie miała żadnych zaległości podatkowych.

Katarzyna H. złożyła oświadczenie:

"Przy takim przetargu oferent na wstępie podpisuje oświadczenie, że nie ma zaległości podatkowych i że nie toczy się w stosunku do niego postępowanie wyjaśniające skarbowe. Sama Agencja Własności  Rolnej Skarbu Państwa stwierdziła, że moja oferta jest najlepsza. Jednak w momencie, kiedy wszczęto postępowanie wyjaśniające w stosunku do mnie, wszelkie rokowania ze mną zerwano. Później była już tylko lawina kontroli i eliminacja mnie z przetargu".

BM zeznał, że kontaktował się z dyrektorem AWRSP i informował go, iż wobec Katarzyny H. trwa kontrola podatkowa.

Wyjaśnienia

Wspomniany świadek, czyli BM, to właśnie ten inspektor podatkowy, który poszedł na tajną współpracę z Urzędem Ochrony Państwa

Katarzyna H. to biznesmenka, którą pod fałszywymi zarzutami posadzono na ławie oskarżonych; została uniewinniona

W dniu jutrzejszym publikujemy część III. O tym, jak służby specjalne ukrywały swą wiedzę o zamachu na życie biznesmena, gdyż tego zamachu dokonał ich konfident.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 09 luty 2015 10:59

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku