Koniec podatku od Wigilii!

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Urząd Skarbowy i ZUS kradły nam część podatków i składek co najmniej od 4 lat!

To, co dzieje się w naszych przepisach podatkowych, to jakaś piramidalna paranoja! Przez prawie cztery lata (a w niektórych przypadkach od 1991 r., czyli od wprowadzenia ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych) fiskus naliczał pracownikom podatek od tzw. „innych nieodpłatnych świadczeń”. Chodzi tu na przykład o talony świąteczne, dodatkowe, nieobowiązkowe ubezpieczenie medyczne, dopłaty do wczasów, ale też o organizowane przez zakłady pracy imprezy integracyjne, co w naszej rzeczywistości oznaczało także kolacje wigilijne, a czasem też „wielkanocne jajeczka”.

Ponieważ od 2010 r. skarbówka naciskała, żeby od kolacji wigilijnej każdy pracownik odprowadził podatek dochodowy i ZUS, to masowo wliczano pracownikom do dochodu koszty kolacji na nich przypadające. Pracownik nawet nie musiał być na takiej kolacji, żeby mu wliczono przypadającą na niego część kosztu poniesionego przez pracodawcę.

Oj, pazerny ten nasz fiskus, lubi nawet do talerzy zaglądać.

Ale, jak to w naszym kraju bywa, jedni urzędnicy skarbówki uważali, że należy od kolacji zapłacić podatek dochodowy i składkę na ZUS, a inni nie. Nie pomagały interpretacje przepisów czynione przez kontrolerów z urzędów skarbowych, też różnili się opiniami. W końcu o rozstrzygnięcie poproszono Trybunał Konstytucyjny.

Nie, nie mylę się. O tym, czy to co zjedliśmy na tradycyjnym firmowym opłatku, podlega opodatkowaniu i „ozusowaniu” (jak mówią księgowi) musiał rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny.

Trybunał Konstytucyjny bowiem daje ostateczna wykładnię przepisów i ustaw obowiązujących w Polsce. Uznał on, że pracownik nie musi płacić podatku dochodowego, ani składki ZUS od tego co zje w restauracji na kolacji wigilijnej. Skarbowi kontrolerzy stracili jeden z punktów, za który mogą karać pracodawcę. W uzasadnieniu do wyroku Trybunał wskazał wyraźnie, że za przychód pracownika można uznać tylko takie świadczenia, które:

-zostały spełnione za zgodą pracownika, czyli pracownik korzystał z nich w pełni dobrowolnie,

-zostały spełnione w jego interesie, (a nie w interesie pracodawcy) i przyniosły mu korzyści w postaci zwiększonych aktywów lub uniknięcia wydatków, które musiałby ponieść,

-jednoznacznie mówią, że korzyść ta jest wymierna i przypisana indywidualnemu pracownikowi, czyli nie jest dostępna w sposób ogólny dla wszystkich podmiotów.

Odnosząc się do tych kryteriów sędziowie stwierdzili, że o ile można przyjąć, iż pracownik dobrowolnie uczestniczył w kolacji, to już nie można określić, czy więcej korzyści odnosi z niej pracodawca, czy pracownik. Co prawda pracownik uniknie wydatku, gdyż sam nie płaci za kolację, ale nie wiadomo, czy w ogóle poszedłby na taką kolację do restauracji. I wreszcie trzeci warunek. TK uważa, że ponieważ nie do końca wiadomo, ile zje każdy z pracowników (a ile zostanie na talerzu), to nie da się określić precyzyjnie kwoty przychodu jaki powstał po stronie pracownika, a co za tym idzie – ustalić wartości podatku i składek ZUS!

Fiskus i ZUS teraz muszą zwrócić nienależnie pobrane podatki i składki!

Źródła:

http://www.kadry.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/czy-od-kolacji-wigilijnej-finansowanej-ze-srodkow-pracodawcy-kazdy-pracownik-powinien-odprowadzic-podatek-oraz-skladki-zus

http://www.podatki.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/zwrot-podatku-od-imprezy-integracyjnej-poprzez-korekte-pit-11

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 luty 2015 08:32
Więcej w tej kategorii: « Kaci III RP Zbój skarbowy »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku