Titanic dla emerytów

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Wreszcie znaleziono sposób na uprzykrzonych rencistów i emerytów (tych obecnych i przyszłych). Zatopić.

"Wypełniłem swoją misję, dziś mogę odejść z czystym sumieniem"  - tak skomentował swoją dymisję prezes ZUS Zbigniew Derdziuk, który kierował zakładem od 2009 roku.

- Po pięciu latach pracy mogę z czystym sumieniem odejść, stąd złożona na ręce pani premier dymisja. Gdy przychodziłem do ZUS, mówiłem o potrzebie poprawy jakości obsługi klientów. Wszystko, co robiłem jako prezes ZUS, miało na celu właśnie podniesienie satysfakcji milionów naszych klientów. Dziś Zakład to już inna instytucja niż ta sprzed pięciu lat. Duża w tym zasługa zespołu ludzi, z którymi współpracowałem: zarządu, dyrektorów i zespołu pracowników ZUS – czytamy w komunikacie słowa Derdziuka.

Przypomnijmy więc na czym polegała owa poprawa jakości obsługi klientów. Dwa lata temu „zaciskający pasa” rząd zaoszczędził na emerytach 640 milionów zł. Stało się tak, ponieważ zamiast obiecanej rewaloryzacji świadczeń o 4,4 proc., rząd min. Jacka Rostowskiego podniósł emerytury o 4 proc. Teoretycznie 0,4 proc to niewiele, jednak dla emerytów to w skali roku ok 90 złotych. W tym samym czasie pensja pracowników ZUS, podległych Derdziukowi wzrosła o 144 zł miesięcznie, nie licząc nagród, na które wydaje się ok. 200 mln. rocznie i kolejnych 175 mln. na trzynastki. Przez grzeczność i litość dla skołatanych nerwów tych, którzy Zusowi oddają przysłowiowe ostatnie koszule, pokrótce tylko wspomnimy o słynnych „pałacach” (nie tylko marmurowych) i wywalonych 3 mld zł (to oficjalnie) lub 6 mld zł (to nieoficjalnie) na informatyzację zakładu, która niewiele dała i można ją było sprawniej zorganizować za kwotę o wiele niższą.
Podwyżki dla emerytów są coraz niższe. W ubiegłym roku otrzymali oni średnio 36 złotych podwyżki, a w tym dostaną po 29 złotych. O emerytury, nawet te kiepskie, coraz trudniej. Ostatnio ZUS wsławił się nagonką na kobiety w ciąży. Podobno nie ma na emerytury i inne świadczenia.

Od lat słyszymy od kierownictwa ZUS i rządu, że trzeba pożyczać pieniądze z banku, żeby je wypłacać i ograniczać liczbę pobierających świadczenie.  Znalazły się jednak środki na kolejne nagrody dla pracowników. Mimo, że ich pensje przez ostatnie lata wzrosły średnio o ponad 300 zł., na ich trzynastki wygospodarowano kolejne 170 mln zł!  To taki prezent na pożegnanie od prezesa Derdziuka, który przez ostatnie pięć lat zarobił w podupadającym, borykającym się z problemami finansowymi urzędzie ponad milion złotych, i dostanie jeszcze ok 40 tysięcy, czyli równowartość dwóch pensji.

Wierzymy, że wypełnił swoją misję, i odchodzi z czystym sumieniem. Tylko, jaka to była misja? Podniósł standard życia – to na pewno - sobie i swoim urzędnikom. A że podlegająca mu placówka coraz bardziej przypomina Titanica, na którym właśnie odbywa się bal, to przecież inna sprawa, prezesa chyba nie interesująca. On się już ewakuował

Żródła: własne, fakt.pl, wpolityce.pl, bankier.pl

Ostatnio zmieniany sobota, 14 luty 2015 12:56

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku