Skazuję cię na męki. Część I

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Więźniowie prowadzą rajskie życie – nic nie robią, przez cały dzień oglądają telewizję i o nic się nie martwią. Dostają jeść i pić a w dodatku mają nieograniczony dostęp do lekarza i specjalistów, na który my, ludzie wolni, musimy czekać miesiącami. Tak jest w panujących powszechnie stereotypach. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej – więzienna opieka medyczna pozostawia sporo do życzenia. Można śmiało powiedzieć, że  oprócz ograniczenia wolności jest dodatkową karą.

 

 

Niepełnosprawny, poruszający się na wózku inwalidzkim, będąc w więzieniu przebywał w pomieszczeniach nieprzystosowanych do jego potrzeb. Nie miał możliwości korzystania z zabiegów rehabilitacyjnych. Skarżył się też  na brak odpowiedniej ilości środków higienicznych, m. in. pielucho-majtek oraz sprzętu medycznego, w jego przypadku cewników. W takcie wykonywania czynności higienicznych musiał korzystać z pomocy współwięźniów. Zdaniem mężczyzny, wszystkie te okoliczności miały negatywny wpływ na jego stan zdrowia i sprawiły, że musiał się poddać leczeniu szpitalnemu. W konsekwencji stał się człowiekiem o znacznym stopniu niepełnosprawności. Teraz wymaga stałej opieki lub pomocy innej osoby w wykonywaniu codziennych czynności. 

 

Ponad dwa lata temu, 12 lutego 2013 r.  Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że Polska w jego przypadku naruszyła artykuł 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zakazujący tortur oraz nieludzkiego lub poniżającego traktowania. 

 

Przypadek, który tu przytoczono nie jest wyjątkiem, a do ETPC trafia wiele skarg na standardy i poziom opieki medycznej w polskich więzieniach. Najbardziej bulwersujące są te sprawy, które zakończyły się śmiercią...

 

Ciąg dalszy jutro.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Dołącz do nas na Facebooku